Reklama

Na wirtualnej konferencji partii 66-letni Merz został wybrany na nowego lidera partii 94,6 procentami ważnie oddanych głosów. Decyzja ta musi jeszcze zostać formalnie potwierdzona w głosowaniu korespondencyjnym. Jego wybór uznawano za pewny odkąd w grudniu większością 62,1 proc. Merz został wskazany na nowego szefa w pierwszym w historii partii CDU referendum członkowskim w sprawie przewodnictwa partii.

Merz jest trzecim liderem CDU w ciągu nieco ponad trzech lat.

Na krótko przed głosowaniem cyfrowym Merz wezwał chadeków - w obliczu klęski w wyborach do Bundestagu - do zjednoczenia się i stworzenia silnej opozycji. "Nie straciliśmy pewności siebie" - podkreślił. "Właśnie z powodu nowego rządu SPD, Zielonych i FDP Niemcy mają prawo do partii, "która nadal służy krajowi, która odpowiada na palące pytania naszych czasów" i która jako opozycja przede wszystkim stawia sobie za cel, że może ponownie stać się rządem jutra".

Merz oskarżył przy tej okazji nowego kanclerza, Olafa Scholza, o bezczynność. Ani w debacie na temat obowiązkowych szczepień, ani w sprawie wysokiej inflacji, ani w konflikcie (rosyjsko-)ukraińskim Scholz nie wykazał się obiecanym przywództwem - powiedział polityk CDU. Najważniejszym zadaniem CDU jako opozycji w rządzie federalnym byłoby więc "kontrolowanie tego rządu, rzucenie wyzwania temu kanclerzowi".

Ustępujący przewodniczący Armin Laschet opisał przegrane wybory federalne jako trwałe obciążenie dla partii: "To jest otwarta rana. Nadal".

Merz już dwa razy starował w wyborach na szefa CDU. W 2018 roku w walce o przywództwo przegrał z Annegret Kramp-Karrenbauer, a na początku 2021 roku z Arminem Laschetem. W latach 2000-2002 Merz był przewodniczącym frakcji CDU/CSU w Bundestagu, dopóki ówczesna szefowa partii Angela Merkel nie usunęła go z tego stanowiska. W 2009 roku odszedł z polityki oraz pracował jako prawnik i szef rady nadzorczej firmy inwestycyjnej Blackrock, we wrześniu wrócił do Bundestagu

"Partia tęskni za silnym mężem stanu. I nikt nie powinien wątpić w siłę Merza. Mało kto występuje z taką pewnością siebie" - ocenia telewizja ARD. "Oczekiwania w partii są wysokie - sfrustrowana baza szuka wybawiciela. Kto jednak wierzy, że Merz sprawi, że CDU stanie się bardziej konserwatywna lub nawet ostro przesunie się na prawo, może się rozczarować". "Merz pracuje nad swoim wizerunkiem. Już niekoniecznie odrzuca parytet dla kobiet i chce przyznać prawa adopcyjne gejom i lesbijkom" - zauważa.

Z Berlina Berenika Lemańczyk

bml/ mars/