Francja straciła ważnego sojusznika w Afryce Środkowej

Idriss Déby
Idriss DébyPAP/EPA / CHRISTOPHE PETIT TESSON / POOL
26 kwietnia 2021

W piątek we Ndżamenie odbył się pogrzeb prezydenta Czadu Idrissa Déby’ego. Rządzący od 1990 r. polityk, ważny sojusznik Zachodu w walce z dżihadyzmem w afrykańskim Sahelu, zginął 20 kwietnia podczas bitwy z rebeliantami z Frontu Przemian i Zgody w Czadzie (FACT), dzień po ogłoszeniu wyników wyborów, które miał wygrać z 79-proc. poparciem. – Żyłeś jak żołnierz i zginąłeś jak żołnierz z bronią w ręku – mówił obecny na ceremonii prezydent Francji Emmanuel Macron.

Déby doszedł do władzy w wyniku zamachu stanu. Zaprawiony w bojach z Libią w latach 80. wojskowy, który niedawno awansował na marszałka, przez dłuższą część rządów zmagał się z rebeliami na własnym terenie. Nieźle wyszkolona jak na regionalne warunki armia Czadu brała też udział w walkach z dżihadystami w innych krajach Afryki, m.in. w Mali i Republice Środkowoafrykańskiej, a także w regionalnych zmaganiach z islamistami z Boko Haram. Choć na swoim podwórku rządził żelazną ręką, cieszył się żelaznym poparciem państw Zachodu, przede wszystkim Francji, dawnego mocarstwa kolonialnego.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.