Na razie nie ma żadnej konkretnej pomocy UE w eksporcie zboża z Ukrainy; apelujemy do Unii, by zapewniła nam kontenery do przewozu zboża czy urządzenia przeładunkowe - powiedział w środę wicepremier, minister rolnictwa Henryk Kowalczyk.
W programie Tłit WP Kowalczyk odniósł się do zarzutów Agrounii o niekontrolowany przywóz ukraińskiego zboża do Polski, które nie jest wysyłane dalej do innych krajów. Wicepremier podkreślił, że Polska jest zobowiązana pomagać Ukrainie w eksporcie zboża, bo realnym zagrożeniem jest głód w Afryce i krajach arabskich, który jesienią może wywołać falę migracji humanitarnej do Europy.
- zapewnił Kowalczyk.
- zadeklarował.
Przyznał, że obecnie największą bolączką rolników jest niepewność na rynku. "- powiedział.
Szef MRiRW przypomniał, że rząd wprowadził dopłaty do nawozów. Zaznaczył przy tym, że dopłaty dotyczyły sezonu wiosennego i nie są planowane następne, gdyż ceny płodów rolnych na tyle wzrosły, że kompensują ceny nawozów.
Zaapelował do rolników, by nie wpadali w panikę. - podkreślił minister rolnictwa.
Jak mówił, Unia Europejska zdaje sobie sprawę z zagrożeń spowodowanych problemem z eksportem zbóż z Ukrainy, jednak nie idą za tym działania. - stwierdził Kowalczyk.
Dodał, że zapowiedź amerykańskiego prezydenta Joe Bidena budowy w Polsce silosów na ukraińskie zboże była "polityczna i deklaratywna". - powiedział szef MRiRW.
W połowie czerwca Biden zapowiedział, że przy granicach Ukrainy, w tym w Polsce, powstaną tymczasowe silosy, które pozwolą na eksport ukraińskiego zboża drogą lądową. Zastrzegł, że będzie to wymagać czasu.(PAP)
kmz/ mk/
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu