Z obu stron padły zapewnienia o ścisłej współpracy w kwestii kryzysu migracyjnego oraz potrzebie humanitarnego traktowania migrantów. Ministrowie zgodzili się jednak co do tego, że nie można wpuszczać ich na terytorium Unii Europejskiej. Jak przekazali, z Mińska do Bagdadu wyleciał właśnie pierwszy samolot z grupą kilkuset Irakijczyków, którzy wracają do swojego kraju pochodzenia.

"Nie będzie wschodnioeuropejskiego szlaku dla nielegalnej migracji" - podkreślił po czwartkowym spotkaniu szef MSWiA Mariusz Kamiński. Jak dodał, jest on tworzony "cynicznie" z "powodów politycznych" po to, by zdestabilizować sytuację nie tylko w Polsce i na Litwie, ale w całej Unii Europejskiej. Minister zapewnił jednocześnie, że krok po kroku doprowadzimy do deeskalacji sytuacji.

"Widać wyraźnie efekty naszych wspólnych działań. Działań władz polskich, niemieckich, krajów Unii Europejskich, naszych sojuszników z NATO. Jestem przekonany, że ta deeskalacja jest realna. To jest naszym celem w sposób wspólnie i skoordynowany takie działania będziemy podejmowali" - mówił.

Reklama

Rozmowę z ministrem Seehoferem ocenił jako "bardzo dobrą i bardzo ważną". Przekazał również, że w spotkaniu - drogą SMS-ową - uczestniczyła kanclerz Angela Merkel. "Bardzo dobra, bardzo szczera rozmowa. Wdrażamy taki stały - on w zasadzie funkcjonuje - mechanizm wzajemnych konsultacji" - dodał. Podkreślił, że konsultowane będą "wszystkie ważne działania" podejmowane przez Polskę i Niemcy.

Szef MSWiA wspomniał również o decyzji, zgodnie z którą Komisja Europejska przekaże 700 tys. euro dla organizacji międzynarodowych i humanitarnych na pomoc dla migrantów na granicy po stronie Białorusi. "Sprawa kryzysu humanitarnego, który może być cynicznie sprowokowany przez reżim białoruski, leży nam również na sercu (...) Musimy podjąć szybkie działania m.in. w związku z możliwym spadkiem temperatury, aby ludziom tym nie groziła śmierć po drugiej stronie granicy, aby nie poszły w świat tragiczne obrazki" - powiedział.

Reklama

Jak dodał, jest przekonany, że działania prowadzone przez Międzynarodowy Czerwony Krzyż "uniemożliwią doprowadzenie do jakiejś tragicznej sytuacji". "Władze polskie udzielą wszelkiej pomocy logistycznej i - jeśli będzie potrzeba - finansowej Międzynarodowemu Czerwonemu Krzyżowi, żeby jak najszybciej i jak najskuteczniej udzielić pomocy humanitarnej tym, którzy są po drugiej stronie granicy" - zaznaczył szef MSWiA.

Szef niemieckiego MSW mówił z kolei, że przyjechał do Polski, by zapewnić nasz kraj o solidarności w obliczu kryzysu politycznego i migracyjnego wywołanego przez reżim Aleksandra Łukaszenki. "Stoimy po stronie Polski" – zapewnił. "To, co robi Polska w czasie tego kryzysu migracyjnego, jest słuszne" – dodał. Jako "perdifne" ocenił działania Białorusi, dodając, że z "pewnym prawdopodobieństwem" można powiedzieć, iż są one również wspierane przez Rosję.

Jak zaznaczył, w tej sprawie Polacy działają nie tylko we własnym interesie, ale w interesie całej Unii Europejskiej, a więc to, co robi Polska, służy również Niemcom. "Dlatego mówię +dziękuję+ - panu oraz polskiemu rządowi, za to, że w obliczu takiego wyzwania obraliście tak jasny kurs, ale z wyczuciem. Robicie to w sposób przemyślany, macie jasny kurs swoich działań i za to można tylko podziękować" – zaznaczył Seehoffer.

Zwrócił przy tym uwagę, że jednym z elementów wojny hybrydowej prowadzonej przez Białoruś jest upowszechnianie fałszywych informacji. "Taką fałszywą informacją przekazaną dzisiaj było to, że rząd federalny miałby być gotowy do przyjęcia pewnej liczby uchodźców do Niemiec. Mówiono o 2 tys. osób. Od razu nawiązałem kontakt z panią kanclerz (Angelą Merkel – PAP) i otrzymałem jasną odpowiedź, że jest to fałszywa informacja" – powiedział.

"Jest tak, jak to zostało ustalone między panią kanclerz i panem premierem (Mateuszem Morawieckim – PAP). Działamy wspólnie. Konsultujemy nasze działania i nie robimy nic za plecami naszego partnera" – zapewnił. "Nie będziemy robili jakieś dealów, jakichś targów wbrew naszym interesom politycznym" - dodał.

Seehofer podkreślił, że zarówno Niemcy, jak i Polska popierają działania humanitarne względem migrantów. "Ale czego nie zrobimy, to jest to, że będziemy ich przyjmowali w naszych krajach, że ulegniemy presji i powiemy, że przejmiemy tych uchodźców do krajów europejskich, bo to by oznaczało, że sprawdziłaby się kalkulacja Łukaszenki i ta cała jego perfidna strategia" – oświadczył Seehofer.

Ministrowie poinformowali jednocześnie, że zgodnie z otrzymanymi przez nich informacjami z Mińska do Bagdadu wyleciał pierwszy samolot z grupą kilkuset Irakijczyków, którzy wracają do kraju pochodzenia. "Z tego, co wiem, jutro będzie następny samolot, który ich będzie odwoził do Iraku" - przekazał Kamiński. Poinformował też o "bliskiej współpracy" z Frontexem dotyczącej readmisji innych osób.

Na polsko-białoruskiej granicy trwa kryzys migracyjny wywołany przez reżim Aleksandra Łukaszenki. Chodzi o zorganizowaną akcję sprowadzania migrantów na Białoruś, by ci potem próbowali nielegalnie przekroczyć granicę z Polską.

Od początku roku Straż Graniczna zanotowała ponad 35 tys. prób nielegalnego przekroczenia granicy polsko-białoruskiej, z czego ponad 6 tys. w listopadzie, blisko 17,3 tys. w październiku, prawie 7,7 tys. we wrześniu i ponad 3,5 tys. w sierpniu. W tym roku zatrzymano już 2,5 tys. cudzoziemców, którzy przekroczyli granicę z Białorusi do Polski.