Reklama

W piątek doszło do spotkania przedstawicieli rządu z osobami reprezentującymi środowiska zrzeszające osoby z niepełnosprawnościami oraz ich opiekunów. W rozmowach uczestniczyli: minister rodziny i polityki społecznej Marlena Maląg, wiceszef resortu Paweł Wdówik, wiceminister zdrowia Anna Goławska oraz posłanki: Iwona Hartwich (KO) i Mirosława Stachowiak-Różecka (PiS).

PO spotkaniu szef KPRM Michał Dworczyk poinformował, że od 10 maja osoby z orzeczeniem o znacznym stopniu niepełnosprawności i ich opiekunowie mają mieć pierwszeństwo przy szczepieniach w punktach szczepień powszechnych. Ponadto od 10 maja rozpoczną się "szczepienia w ośrodkach opieki i aktywności osób niepełnosprawnych tzn. w warsztatach terapii zajęciowej, w zakładach aktywności zawodowej, w środowiskowych domach samopomocy, centrach integracji społecznej czy klubach integracji społecznej" - dodał minister.

Iwona Hartwich, jedna z liderek protestu osób niepełnosprawnych w Sejmie (brał w nim udział także jej syn Jakub) o przyspieszenie szczepień osób z niepełnosprawnościami apelowała od kilku miesięcy. Dziś chwali przyjęte przez rząd rozwiązania, choć - jak podkreśla - są spóźnione. "To było wymuszone spotkanie, pod presją, które dało jakieś rozwiązania, ale niestety o wiele miesięcy za późno" - powiedziała posłanka PAP.

Jak dodała, cieszy ją zapowiedź szczepień, bez kolejki, osób z niepełnosprawnościami i ich opiekunów. "Doceniam też to, że do osób z niepełnosprawnością, które nie mogą dotrzeć do punktów szczepień, dotrze punkt mobilny" - podkreśliła Hartwich.

Pozytywnie posłanka KO przyjęła też zapowiedź rozpoczęcia od 10 maja szczepień osób z niepełnosprawnościami w ośrodkach opieki i aktywności osób niepełnosprawnych, a także personelu tych placówek.

"To wszystko powinno było być zrobione w październiku, w listopadzie" - zaznaczyła Hartwich. Za "nieuczciwe" uznała zapewnienia przedstawicieli rządu, że ci robili wszystko, by jak najszybciej szczepić osoby z niepełnosprawnościami. "Nie robili nic ci państwo" - oceniła posłanka KO. "Bardzo żałuję i naprawdę przepraszam wręcz te wszystkie osoby, które dopiero teraz będą szczepione, że szybciej nie biegałam po korytarzach sejmowych za premierem Morawieckim" - podkreśliła Hartwich.