Reklama

W środę podczas internetowej części rozmowy w Radiu Zet szef klubu KO został zapytany przez jednego ze słuchaczy, "czy naprawdę Koalicja Obywatelska była tak naiwna, że wierzyła w obalenie rządu?". Tomczyk odpowiedział, że KO to zrobi i codziennie przygotowuje się do tego, a we wtorek prowadziła rozmowy z "dwoma posłami koalicji rządzącej".

"Po pierwsze, my ten rząd prędzej czy później obalimy. Nikt z nas właściwie nie myśli o niczym innym w pierwszym kroku, jak obalenie tego rządu, w drugim kroku o przeprowadzeniu takich zmian w Polsce, które pozwolą realizować wizję państwa zachodniego, europejskiego, otwartego, tolerancyjnego, i takiego, które docenia każdego obywatela" – mówił szef klubu KO.

Dodał, że "jeżeli chodzi o kwestie rozbicia większości rządowej, każdego dnia podejmujemy takie kroki". "Na opozycji odbywają się różne rozmowy; prowadzimy rozmowy z dwoma posłami z koalicji rządowej, którzy zastanawiają się nad tym, żeby koalicję rządową opuścić i stać się posłami niezależnymi, bo oni nie chcą firmować tego, co się dzieje w Polsce" - powiedział.

Według niego, posłowie ci we wtorek "po tym, co zrobiła Lewica, byli załamani, bo oni uznali, że po drugiej stronie nie ma jedności, że oni nie wiedzą w takim razie, czy oni dobrze robią, czy dobrze myślą, że ten system rzeczywiście już upada".

Reklama

Polityk PO zaznaczył, że "zasadnicze" jest pytanie, "czy my zrobimy wszystko, żeby doprowadzić do upadku rządu PiS-u?" i zapewnił, że tak. "Czy chcemy, żeby wybory były jak najszybciej, w normalnych warunkach, bez Telewizji Polskiej, bez spółek Skarbu Państwa, gdzie to wszystko będzie neutralne? Tak, tego chcemy, żeby wybory były szybko, i żeby były przeprowadzone w neutralnych warunkach, najlepiej przez techniczny rząd" – powiedział Tomczyk.

Dopytywany, czy chciałby likwidacji TVP, zaprzeczył zaznaczając, że chodzi jednak o to, by telewizja publiczna nie była "narzędziem propagandy". "Chcemy, żeby techniczny rząd doprowadził do sytuacji, w której Telewizja Polska będzie po prostu normalną telewizją, normalną, neutralną telewizją, z dostępem dla każdego, również dla PiS-u, również dla Lewicy, PSL-u, Platformy" - podkreślił.

Szef klubu KO został zapytany, czy premier Mateusz Morawiecki mógłby stanąć przed Trybunałem Stanu za to, że w ubiegłym roku dał zielone światło do tzw wyborów kopertowych, które ostatecznie się nie odbyły, czyli do przeprowadzenia wyborów prezydenckich w formie korespondencyjnej. Tomczyk stwierdził, że "premier absolutnie powinien stanąć przed Trybunałem Stanu za te nieudane wybory kopertowe". Uzasadniał, że "zmarnowano" 70 mln złotych, i "zrobił to Jacek Sasin".

Sasin jako wicepremier i minister aktywów państwowych nadzoruje Pocztę Polską, która w kwietniu 2020 r. decyzją premiera Morawieckiego została zobowiązana, obok PWPW, do przygotowania w maju 2020 r. wyborów prezydenckich w trybie korespondencyjnym; w ramach przygotowań m.in. drukowane były karty wyborcze, a Poczta miała dostarczać pakiety wyborcze.

Tomczyk odniósł się też do uwagi, że "centrum decyzje było w kancelarii premiera, a premier najpierw dysponował nieformalnymi analizami prawnymi, z których wynikało, że wyniki takich wyborów będzie można podważyć, postawić przed Trybunałem Stanu ich organizatorów, i pociągnąć ich do odpowiedzialności finansowej".

"Wiemy, że PiS najpierw ubezwłasnowolnił Państwową Komisję Wyborczą, de facto likwidując przepisy, które pozwalały przeprowadzić w Polsce wybory. Później, na podstawie ustawy, premier wydał dyspozycję ministrom, w celu zorganizowania wyborów. Nie mógł tego zrobić. Jest to nielegalne, sprzeczne z konstytucją" - powiedział Tomczyk. Ocenił, że "sytuacja jest wyjątkowa i ktoś powinien za to odpowiedzieć".

"Fajny program ma Platforma Obywatelska, taki dla Polski i Polaków" - tak szef Komitetu Wykonawczego PiS Krzysztof Sobolewski skomentował wypowiedzi szefa klubu KO w Radiu Zet. Polityk PiS dołączył do wpisu na Twitterze link jednej z publikacji o wypowiedziach polityka Platformy oraz odsyłacz do twitterowego kanału opatrzonego hashtagiem #PartiaObciachu.