"Nasz wzmożony wysiłek i skoncentrowanie działań na hali nr 2 przyniosły zamierzony efekt – można powiedzieć, że sytuacja pożarowa jest tam w pełni opanowana" - powiedział PAP w środę rano rzecznik małopolskiej straży pożarnej mł. bryg. Sebastian Woźniak.

Według niego w środę w akcji gaśniczej uczestniczy 46 zastępów, czyli 117 strażaków. Obecnie koncentrują oni swoje działania na hali nr 1, gdzie podawane są trzy prądy wody z zewnątrz oraz dwa z działek wewnątrz budynku na pierwszej kondygnacji.

Pożar w archiwum wybuchł w sobotę po godz. 20. Według przedstawicieli Zarządu Inwestycji Miejskich w Krakowie zamontowane w obiekcie systemy przeciwpożarowe zadziałały: straż pożarna została powiadomiona, uruchomił się system zraszania. Przyczyny wybuchu ognia nie są znane – ustali je biegły z zakresu pożarnictwa. Podczas akcji gaśniczej lekko poszkodowany został jeden strażak, który przebywa już w domu.

Budynki, które są objęte pożarem zostały oddane do użytku wiosną 2018 roku. Wybudowanie obu hal kosztowało 15,2 mln zł, a ich wyposażenie 2 mln zł. Obiekty archiwum stanowią kompleks połączony ze sobą przewiązkami. Obok dwóch płonących hal stoi trzecia, która mała być oddana do użytku wiosną tego roku, trwały w niej prace mające na celu integrację z systemami działającymi w pozostałych obiektach.

W archiwum było ok. 20 km bieżących dokumentów, które powstały w urzędzie miasta i podległych mu jednostkach w ciągu ostatnich kilkunastu czy kilkudziesięciu lat, m.in.: akta osobowe byłych pracowników magistratu, dawne druki meldunkowe oraz dokumenty z różnych wydziałów urzędu.

W związku z tym zdarzeniem, pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Kraków - Nowa Huta, we wtorek zostało wszczęte śledztwo "w sprawie umyślnego sprowadzenia zdarzenia w postaci pożaru zagrażającego mieniu w wielkich rozmiarach w postaci budynku Archiwum Miejskiego UMK, o bliżej nieustalonej wartości strat".