Gdyby Polacy szli do urn w najbliższą niedzielę, obecna większość rządowa rozpadłaby się jak domek z kart. Prawica jednoczy siły, a proste przeliczenie wskazuje na brak 17 głosów potrzebnych do samodzielnego rządzenia. Donald Tusk i jego formacja, choć na prowadzeniu, pozostaliby daleko od władzy.
Sondaż United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski przeprowadzony w dniach 4-6 września 2026 r. na ogólnopolskiej próbie 1000 osób zadeklarowanych do udziału w wyborach (metoda mix-mode: CAWI + CATI, błąd oszacowania 3 proc. przy progu ufności 0,95) pokazuje Koalicję Obywatelską na czele z wynikiem 30,2 proc. To wzrost o 2,9 pkt proc. wobec sondażu z końca sierpnia. Jednak pierwsze miejsce nie przekłada się na władzę.
Na PiS zamierza oddać głos 19,2 proc. badanych (spadek o 1,4 pkt proc.), co daje formacji Jarosława Kaczyńskiego drugą pozycję. Konfederacja podbiera poparcie i z wynikiem 15,1 proc. (wzrost o 1 pkt proc.) zajmuje trzecie miejsce.
Ponad próg wyborczy awansowałyby jeszcze: Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna z 6,8 proc. (spadek o 1,6 pkt proc.), Lewica z 6,6 proc. (spadek o 0,5 pkt proc.) oraz Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego z 6,0 proc. (spadek o 0,5 pkt proc.).
Poniżej progu znalazły się Partia Razem z niezmienionym wynikiem 4,0 proc., Polskie Stronnictwo Ludowe z poparciem 3,7 proc. (wzrost o 0,7 pkt proc.) oraz Polska 2050 Szymona Hołowni z dramatycznie niskim 0,5 proc. (spadek o 0,3 pkt proc.). Odpowiedź „Nie wiem / trudno powiedzieć” wybrało 7,9 proc. respondentów (spadek o 0,3 pkt proc.).
Razem blok rządzący uzyskałby zaledwie 214 mandatów
Kalkulator prof. Jarosława Flisa z Uniwersytetu Jagiellońskiego przekłada procenty na realne rozdrobnienie ław sejmowych. Koalicja Obywatelska wprowadziłaby 189 posłów, Lewica 25. Razem blok rządzący uzyskałby zaledwie 214 mandatów, czyli o 17 mniej niż wymagana większość, czyli 231.
Tymczasem partie opozycyjne zyskałyby łącznie 246 miejsc. PiS zasiadłoby w Sejmie w liczbie 113 posłów. Konfederacja byłaby trzecią siłą z 85 mandatami. Do parlamentu weszłyby także Konfederacja Korony Polskiej (27 mandatów) oraz Rozwój Plus (21 mandatów).
Pierwsze miejsce to za mało
Wyniki wskazują, że samodzielne rządzenie jest poza zasięgiem obecnej koalicji. Nawet premier Tusk, choć zwycięża w wyścigu poparcia, nie ma dziś szans na ponowne objęcie władzy bez zewnętrznego wsparcia. Jednocześnie prawica demonstruje solidność. PiS, Konfederacja, Braun i Morawiecki razem tworzyliby silny, liczący się blok.
Źródło: WP
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu