Pracujesz sumiennie wiele lat, odprowadzasz składki, nagle dopada cię przewlekła choroba. To spotkało 34-letnię Alicję, a może dotknąć każdego. Jej doświadczenia mogą pomóc odnaleźć się w gąszczu terminów i skomplikowanych procedur ZUS związanych z uzyskaniem świadczenia rehabilitacyjnego.
Alicja Królak to inżynierka chemii, otwarta, pogodna, bystra. Chętnie dzieli się swoją wiedzą z uczniami z podstawówki, a także licealistami, którym udziela korepetycji. Ma 34 lata, jest mamą dwóch dziewczynek, pierwszoklasistki Konstancji i czteroletniej Idy.
Tuż po studiach rozpoczyna pracę w zakładzie produkcyjnym. Trzy miesiące później podpisuje pierwszą umowę o pracę. Stanowisko: technolog. Pracuje tam przez kolejne 9 lat. W tym czasie trzy większe L4: artroskopia kolana, dwie ciąże.
Gdy dzieci były małe i chorowały, opiekowaliśmy się nimi naprzemiennie z dziadkami, mężem. Często też pracowałam z chorym maluchem na kolanach i telefonem w drugiej ręce. Chciałam być pracownikiem na medal, sezon wysoki czy niski – zawsze gotowym do pracy – mówi Alicja.
Pierwszy atak choroby
Poranek 15 października 2025. Alicja budzi się z jednostronnie opuchniętymi ustami, niedowładem nogi, wysypką w kształcie girland na tułowiu. Czuje zdrętwiałe ręce, nogi, twarz. Patrzy w lustro – jest cała spuchnięta. Jedzie na SOR.
Po tygodniu w szpitalu na wypisie notka: Brak rozpoznania choroby. Przeciążenie młodej matki pracującej w korporacji, zajmującej się dwójką dzieci i domem. Zwolnienie poszpitalne: 2 tygodnie.
Bez diagnozy nie ma zwolnienia
Po upływie 2 tygodni zwolnienia Alicja nadal czuje odrętwienie nóg i rąk. Co słyszy od lekarza? „Nie mogę dać zwolnienia osobie, która nie posiada diagnozy”.
Jednocześnie pojawiają się problemy z chodzeniem, ból stóp, nadgarstków. W kolejnych miesiącach życie kręci się wokół szukania diagnozy. Ból nie ustępuje, nie ma mowy o dalszej pracy. Każde następne zwolnienie lekarskie jest wystawiane przez innego specjalistę. Bez rozpoznania choroby trudno dostać zasiłek chorobowy. To powoduje duży stres.
Po pobytach w 4 kolejnych oddziałach szpitalnych, 24 kwietnia 2026 r. jest diagnoza: łuszczycowe zapalenie stawów. Pojawia się leczenie, jednak nie przynosi efektów. Do nieustającego bólu dochodzą nudności, wymioty, biegunki spowodowane nietolerancją leków.
– Powrót do pracy staje się jeszcze bardziej odległym marzeniem – mówi Królak.
Tym samym wyczerpuje maksymalny czas przebywania na zwolnieniu lekarskim: 182 dni.
Wniosek o świadczenie rehabilitacyjne
Alicja poszukuje informacji o uzyskaniu świadczenia rehabilitacyjnego. Okazuje się, że wniosek należy złożyć do ZUS co najmniej 6 tygodni przez zakończeniem pobierania zasiłku chorobowego. To zwiększyłoby szansę na zachowanie ciągłości wypłaty środków.
Na starcie jestem już 6 tygodni do tyłu. Wciąż jednak mam nadzieję, że odpowiedź pojawi się szybciej.
Kolejne zaskoczenie: Nie wystarczy przedstawić dokumentacji medycznej, do tego należy złożyć wniosek, który jest wypełniony i podpisany przez lekarza.
– Tymczasem po wyjściu ze szpitala kolejną wizytę u lekarza specjalisty w przychodni mam zaplanowaną na za 2 miesiące – relacjonuje Królak.
W końcu dokumenty udaje się złożyć elektronicznie. Po kilku dniach dostaje telefon: „Druk podpisany przez lekarza powinien zostać dostarczony w oryginale”. Nie zauważyła tego na stronie internetowej.
– ZUS ma teoretycznie 60 dni kalendarzowych na odpowiedź od momentu wpłynięcia do nich kompletu dokumentów. Mój czas oczekiwania wydłuża się o kolejny tydzień – mówi Alicja.
60 dni bez odpowiedzi ZUS
Czekam cierpliwie, ale odpowiedź z ZUS nie nadchodzi. To bardzo trudny czas. Wyobraź sobie: cierpisz z powodu choroby, która nagle na ciebie spadła, codziennie zmagasz się z ogromnym bólem ciała, w domu dwójka małych dzieci, czujesz silny stres, bo nie masz środków do życia – podkreśla Alicja.
Każdego dnia sprawdzam pocztę z nadzieją, że nadejdzie odpowiedź – dodaje.
Wujek Alicji, który przeszedł zawał serca i dwie operacje nadgarstków, dzieli się z nią swoimi doświadczeniami.
– Bądź cierpliwa. Oni specjalnie zwlekają z decyzją możliwie jak najdłużej z nadzieją, że nie wypłacą ci ani złotówki. Pomimo niezdolności do pracy będziesz zmuszona zarejestrować się do urzędu pracy jako bezrobotna i podjąć jakąkolwiek pracę, stojąc pod ścianą bez grosza przy duszy, nie mając za co żyć. Tak było ze mną – przekazuje Jan.
Godzina na infolinii i brak wiadomości w skrzynce eZUS
– Infolinia ZUS, jeden ogólnopolski numer. Dzwonię, nikt nie odpowiada. Żadnej informacji o kolejce oczekujących na połączenie. Po 40 minutach bez odzewu, zrezygnowałam. Dzwonię drugi raz. Udało się połączyć po ponad godzinie – mówi Królak.
– Ma pani dostać odpowiedź od lekarza orzecznika po 16 lipca – słyszę na infolinii. Zatem odpowiedź jest z góry narzucona nie w ciągu 60 dni, lecz po upływie 60 dni – podkreśla Alicja.
Mimo że wniosek o świadczenie można złożyć elektronicznie, nie otrzymała żadnej informacji na skrzynkę eZUS. Odpowiedź od lekarza orzecznika przyszła pocztą.
– Czyżby kolejne pozyskiwanie dodatkowych dni zwłoki? – zastanawia się Królak.
– Ze względu na uszkodzenie narządu ruchu w stopniu umiarkowanym niezdolna do pracy przez okres 6 miesięcy – czyta w informacji nadesłanej od lekarza orzecznika ZUS.
To jeszcze nie koniec
Od dnia otrzymania orzeczenia rozpoczyna się oczekiwanie na uprawomocnienie, podczas którego również ZUS może wnieść zarzuty od niniejszej decyzji, co może skutkować brakiem wypłaty świadczenia.
– Jeśli zgadzam się z orzeczeniem, muszę teraz czekać 14 dni na jego uprawomocnienie się. W sytuacji, gdy ZUS nie wniesie zarzutu wadliwości, wyda w ciągu 30 dni ostateczną od wyjaśnienia ostatniej okoliczności (czyli terminu na mój sprzeciw). Zatem muszę czekać nie 14 dni, ale 44 dni – mówi Alicja.
Czy po 3 miesiącach bez wypłaty jakiejkolwiek złotówki uda się w końcu uzyskać świadczenie po wielu latach opłacanych składek w sytuacji braku możliwości podjęcia jakiejkolwiek pracy? – zastanawia się Królak.
Przyznanie świadczenia rehabilitacyjnego
Pod koniec lipca Alicja otrzymała przelew od ZUS z zaległą kwotą. Decyzja o przyznaniu świadczenia przyszła pocztą 2 tygodnie później.
– Wynika z tego, że skrzynka eZUS działa tylko w jedną stronę: można składać dokumenty, natomiast nie ma żadnej odpowiedzi – zauważa Alicja.
Chcesz uzyskać świadczenie rehabilitacyjne z ZUS? Pamiętaj o tych kwestiach
Ważne
Na podstawie swoich doświadczeń Alicja Królak przekazała, o czym warto pamiętać, by otrzymać świadczenie rehabilitacyjne. Zgodnie z podanymi informacjami najważniejsze jest:
1. Zaplanowanie odpowiednio wcześniej wypełnienia OL-9 przez lekarza (do uzyskania świadczenia będzie potrzebny oryginał zaświadczenia)
2. Pobieranie notatek, potwierdzeń, kserokopii od każdego lekarza specjalisty. Należy udokumentować każdą wizytę, badanie, chorobę współistniejącą jako argument w walce o świadczenie. Często lekarz podczas wizyty wpisuje w system przebieg wizyty, a pacjent wychodzi jedynie z receptą czy skierowaniem bez żadnego potwierdzenia danej choroby.
3. Zarejestrowanie się jako osoba bezrobotna odgórnie oznacza brak możliwości skorzystania ze świadczenia rehabilitacyjnego. Tymczasem, jak przyznaje Alicja, było to jej pierwszą myślą po rozwiązaniu umowy o pracę w trakcie leczenia i pobieraniu zasiłku chorobowego. Pomysł wiązał się z obawą o utratę dostępu do ubezpieczenia zdrowotnego. Należy pamiętać, że w takiej sytuacji najlepiej skorzystać z możliwości dopisania do ubezpieczenia przez najbliższego członka rodziny.
Mnie się udało, bo miał mnie kto dopisać do ubezpieczenia i utrzymywać w okresie braku wypłacania świadczenia. Jednak z pewnością niejeden uczciwy i wieloletni płatnik składek, którego dopada choroba przewlekła, nie ma możliwości skorzystania ze świadczenia rehabilitacyjnego. Taka osoba musi wrócić do pracy, choroba postępuje ze zdwojoną siłą, co może prowadzić do powikłań, kalectwa, niepełnosprawności. Człowiek ma zniszczone zdrowie, gospodarka traci pracownika na zawsze, a ZUS musi wypłacać mu większe kwoty już do końca życia, niż w przypadku przyznania świadczenia rehabilitacyjnego, po którym być może sprawność by wróciła. To duży błąd systemu – podsumowuje Alicja.
Zachorowałeś przewlekle i przebywasz dłuższy czas na zasiłku chorobowym? Aby nie zostać bez środków do życia, należy dokładnie przeliczyć, kiedy upływają 182 dni od czasu wzięcia pierwszego zwolnienia lekarskiego podczas trwającej choroby. Jednocześnie należy pamiętać, że okresy wszystkich zwolnień sumują się, jeśli pomiędzy kolejnymi L4 nie ma przerwy lub jest mniejsza niż 60 dni). Następnie należy złożyć wniosek do ZUS o świadczenie rehabilitacyjne co najmniej 6 tygodni (czyli 42 dni) przed zakończeniem okresu pobierania zasiłku chorobowego.
Ważne
Do wniosku o świadczenie rehabilitacyjne należy dołączyć:
- Druk OL-9 – oryginał zaświadczenia o stanie zdrowia, które wypełni lekarz prowadzący (nie wcześniej niż na miesiąc przed złożeniem)
- Druk OL-10 – wywiad zawodowy z miejsca pracy (wypełnia pracodawca, jeśli jesteś zatrudniony)
Przy czym w przypadku Alicji ze względu na ustanie umowy o pracę w dniu składania wniosku o świadczenie rehabilitacyjne wymagany był tylko druk OL-9. Gdyby Królak była w trakcie umowy o pracę, druk OL-10 również byłby obligatoryjny.
*Imiona i nazwiska zostały zmienione
Masz podobne doświadczenia i chcesz się nimi podzielić z czytelnikami Gazety Prawnej, by przestrzec innych? A może doradzić w sprawie procedur związanych z ZUS, bo masz to już za sobą? Jeśli chcesz przekazać, o czym należy pamiętać podczas starania się o uzyskanie świadczeń, lub po prostu opowiedzieć o swoich doświadczeniach, napisz do autorki tekstu na adres: ewa.karbowicz@infor.pl. Opisz swoją historię lub zostaw kontakt. Twoje doświadczenia mogą komuś pomóc.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu