Sejmowa podkomisja nadzwyczajna w środę opowiedziała się za zmianami w ustawie o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, znanymi jako „lex szarlatan”. Projekt ponownie trafi do dalszych prac w komisji.
Sejmowa podkomisja popiera zmiany w ustawie o prawach pacjenta
Podczas posiedzenia zgłoszono szereg poprawek zarówno legislacyjnych, jak i merytorycznych. Merytoryczne dotyczyły m.in. zawężenia definicji praktyki pseudomedycznej oraz dookreślenia grup, wobec których stosowanie tych praktyk miałoby być obarczone konsekwencjami. Te grupy to: osoby małoletnie, chorzy onkologicznie, chorzy na ciężkie, nieuleczalne choroby oraz osoby z zaburzeniami psychicznymi.
Janusz Cieszyński (PiS) podnosił, że projekt daje bardzo szerokie uprawnienia RPP, co może stwarzać pole do nadużyć. Proponował, by z katalogu praktyk pseudomedycznych usunąć działania związane z dezinformacją medyczną, a w to miejsce stworzyć rejestr prowadzony przez RPP z informacjami o osobach czy miejscach w internecie szerzących dezinformację.
Lekarka psychiatra Maja Herman zwróciła uwagę, że dezinformacja jest bronią o większym potencjale niż broń militarna. Zauważyła, że skutkiem dezinformacji jest np. powrót odry. Powoływała się na raport NATO, z którego wynika, że celem współczesnych operacji wpływu nie jest niszczenie infrastruktury, lecz wpływanie na sposób myślenia społeczeństwa.
– Potrzebujemy lex szarlatan po to, żeby wyposażyć Rzecznika Praw Pacjenta w realne uprawnienia do zatrzymywania dezinformacji medycznej. Nie dajcie się przekonać, że ta ustawa jest wymierzona w uczciwe osoby stosujące ziołolecznictwo czy naturalne metody. To nie jest spór o herbatę z melisą ani o styl życia. To jest spór o celowe rozpowszechnianie fałszywych informacji zdrowotnych i zarabianie na ludzkim strachu – powiedziała ekspertka.
Nowe uprawnienia Rzecznika Praw Pacjenta i kary finansowe
Rządowy projekt zakłada przyznanie Rzecznikowi Praw Pacjenta (RPP) uprawnień podobnych do tych, jakie ma Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Rzecznik będzie mógł wydawać ostrzeżenia publiczne, jeżeli strona postępowania dopuszcza się praktyki mogącej zagrażać pacjentom. Zyska także prawo do wydawania decyzji tymczasowych, zobowiązujących podmioty do natychmiastowego zaprzestania określonych działań lub zaniechań jeszcze przed zakończeniem postępowania.
Rzecznik Praw Pacjenta będzie też mógł żądać wszczęcia postępowania i brać udział w toczącym się postępowaniu na prawach przysługujących prokuratorowi w sprawach cywilnych dotyczących praw pacjenta z zakresu procedowanego projektu.
Celem zmian jest wyeliminowanie z rynku i internetu groźnych dla zdrowia i życia usług. Chodzi o metody takie jak alternatywne terapie jodem lub płynem Lugola, niszczenie komórek rakowych tzw. plazmoterapią, odczulanie biorezonansem czy leczenie ciężkich schorzeń niesprawdzonymi suplementami.
Po wejściu projektu w życie żaden podmiot nie będzie mógł udzielać świadczeń zdrowotnych bez oficjalnego wpisu do Rejestru Podmiotów Wykonujących Działalność Leczniczą. Resort zdrowia w porozumieniu z RPP przewidział także wysokie kary finansowe. Za naruszanie zbiorowych praw pacjentów będzie grozić kara do 1 mln zł, a za brak współpracy z rzecznikiem – do 100 tys. zł. Sankcje te będą obowiązywały także wtedy, gdy działalność zostanie zakończona tuż przed wydaniem decyzji.
Projekt lex szarlatan już na etapie konsultacji społecznych wzbudzał emocje, głównie wśród stowarzyszeń zrzeszających zielarzy, akupunkturzystów, homeopatów i salony kosmetyczne. Uwagi do projektu zgłosiło wiele dużych instytucji i organizacji, w tym m.in. Naczelna Rada Lekarska, Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych, Polska Izba Ubezpieczeń, związki zawodowe, fundacje pacjentów, stowarzyszenia producentów suplementów i izby gospodarcze. Łącznie to niemal 5 tys. uwag. (PAP)
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu