Europoseł KO Krzysztof Brejza złożył wniosek do sejmowej komisji etyki o ukaranie prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Powodem są jego wypowiedzi dotyczące rzekomego „upieczenia szczeniaka” przez lidera węgierskiej partii TISZA, Petera Magyara.
Kaczyński pytany był we wtorek przez dziennikarzy w Sejmie, dlaczego nie pogratulował Magyarowi zwycięstwa w niedzielnych wyborach na Węgrzech. Prezes PiS ocenił, że to zwycięstwo jest jednym z objawów „zupełnej znieczulicy społeczeństw europejskich na fakty, nawet najbardziej drastyczne”. Proszony o doprecyzowanie swojej wypowiedzi odparł, że chodzi mu o to, „co opisuje jego (Magyara – przyp. PAP) żona, że upiekł szczenię”.
Taką informację podał w artykule z 6 kwietnia portal Magyar Hirek 24. Strona ta zaczęła publikować materiały zaledwie miesiąc przed niedzielnymi wyborami parlamentarnymi na Węgrzech. W tekście, w którym Magyar został oskarżony m.in. o zabicie psa w mikrofalówce, powołano się na rzekomą książkę jego byłej żony, byłej minister sprawiedliwości Węgier Judith Vargi. W księgarniach internetowych nie ma jednak śladu książki, której okładkę zamieścił w swoim tekście Magyar Hirek 24, a sama Varga przyznawała, że nie napisała autobiografii.
We wtorek po południu europoseł KO Krzysztof Brejza opublikował na platformie X swój wniosek do przewodniczącej sejmowej Komisji Etyki Poselskiej Ewy Schadler (Polska 2050) o ukaranie Kaczyńskiego za te słowa. W piśmie uzasadnił, że „poseł na Sejm RP zobowiązany jest do zachowania zgodnego z godnością sprawowanego mandatu, kierując się zasadami odpowiedzialności za słowo, rzetelności oraz dbałości o dobre imię Sejmu”.
Kontrowersyjna wypowiedź o Peterze Magyarze
Brejza podkreślił w uzasadnieniu wniosku: „mamy do czynienia z rozpowszechnianiem informacji o charakterze niesprawdzonym, sensacyjnym i potencjalnie nieprawdziwym, które mogą stanowić przykład dezinformacji w przestrzeni publicznej”. „Poseł, jako osoba pełniąca funkcję publiczną, ma szczególny obowiązek opierania swoich wypowiedzi na faktach, a nie przypuszczeniach czy plotkach” – dodał europoseł.
Brejza wskazał też, że „przywoływanie drastycznych i szokujących treści dotyczących życia prywatnego, bez jednoznacznego potwierdzenia ich prawdziwości, może być uznane za naruszenie godności osoby, której te zarzuty dotyczą, a także za działania obniżające poziom debaty publicznej”.
Zdaniem Brejzy słowa Kaczyńskiego naruszają zasady odpowiedzialności za słowo, dbałości o dobre imię Sejmu oraz rzetelności i szacunku wobec innych osób oraz opinii publicznej.
Przewodnicząca sejmowej komisji etyki powiedziała PAP, że europoseł, tak jak każdy obywatel ma prawo złożyć wniosek do komisji etyki. Zaznaczyła, że do komisji nie wpłynęło dotąd jeszcze żadne pismo od Brejzy.
Możliwe konsekwencje dla prezesa PiS
Do sprawy odniósł się na platformie X rzecznik PiS Rafał Bochenek. Napisał, że Kaczyński opierał się na „informacjach, które od wielu dni były kolportowane przez media”.
„W natłoku licznych kontrowersyjnych materiałów przedstawiających sytuacje z udziałem kandydata popieranego przez Tuska, akurat ta jedna okazała się nieprawdziwa. Dobrze byłoby, aby także inne były wymyślone, a niestety nie są. Charakterystyczne, że te zachowania i wypowiedzi Tuskowi nie przeszkadzają” – napisał Bochenek.
W wyniku wyborów parlamentarnych, które odbyły się w niedzielę 12 kwietnia, na Węgrzech dojdzie do zmiany władzy. Po 16 latach z funkcji premiera będzie musiał ustąpić Viktor Orban (Fidesz), jego miejsce zajmie Peter Magyar, którego ugrupowanie TISZA zdobyło 137 z 199 miejsc w jednoizbowym parlamencie - Zgromadzeniu Narodowym. (PAP)
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu