Decyzja dotycząca przyszłości edukacji zdrowotnej zostanie ogłoszona w przyszłym tygodniu - wynika z ustaleń DGP.
Z dotychczasowych zapowiedzi kierownictwa MEN wynikało, że decyzję w sprawie statusu przedmiotu oraz ewentualnych zmian w podstawie programowej poznamy do końca marca.
- Przedstawię moją decyzję za dosłownie kilka dni, do końca marca. To obiecałam nauczycielom i dyrektorom, bo to jest też dla nich ważne, jak układają ramówki - mówiła w ubiegłym tygodniu na antenie TVN24 minister edukacji Barbara Nowacka.
Termin przypada dziś. Szefowa MEN miała rozstrzygnąć, czy edukacja zdrowotna zmieni charakter z fakultatywnego na obowiązkowy. Z naszych ustaleń wynika jednak, że w resorcie wciąż trwają ostatnie uzgodnienia w tej sprawie, a szczegóły mają zostać przedstawione w przyszłym tygodniu.
Edukacja zdrowotna z frekwencją zbliżoną do WDŻWR
Edukacja zdrowotna od września zastąpiła wychowanie do życia w rodzinie (WDŻWR). Zajęcia realizowane są w szkołach podstawowych (klasy IV–VIII) oraz w szkołach ponadpodstawowych (klasy I-III), a program obejmuje 11 modułów tematycznych, m.in. zdrowie fizyczne i psychiczne, wartości i postawy, bezpieczeństwo w sieci, profilaktykę uzależnień oraz edukację seksualną.
Ze względu na fakultatywny charakter przedmiotu nie cieszy się on dużym zainteresowaniem wśród uczniów. Z danych MEN wynika, że w roku szkolnym 2025/2026 uczestniczyło w nim 920 tys. uczniów, czyli ok. 30 proc. wszystkich uprawnionych. Resort edukacji podkreślał jednak, że frekwencja na edukacji zdrowotnej była zbliżona do zajęć WDŻWR.
"Na podstawie danych z lat 2019/2020–2024/2025 widoczny jest systematyczny spadek odsetka uczniów uczestniczących w zajęciach WDŻWR. W roku szkolnym 2019/2020 uczestniczyło 50,38 proc. uczniów, natomiast w 2024/2025 już tylko 33 proc. Prognoza liniowa wskazuje, że przy utrzymaniu obecnego trendu w roku 2025/2026 udział ten wyniósłby około 30 proc., a w 2026/2027 mógłby spaść do około 26 proc." - podkreślano w komunikacie MEN.
Kwestia ewentualnych zmian w formule przedmiotu była przedmiotem szerokiej dyskusji. Przedstawiciele środowisk konserwatywnych od początku dyskusji na ten temat wskazywali m.in., że treści dotyczące seksualności mogą naruszać konstytucyjną zasadę pierwszeństwa wychowawczego rodziców. W obliczu protestów i sporów zdecydowano więc, że przedmiot pozostanie nieobowiązkowy - na taki kształt nalegali również koalicjanci z PSL.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu