USA: Problemy z reformą ochrony zdrowia uchodzącą za główny sukces Obamy

25 października 2016

Reforma systemu ochrony zdrowia, przedstawiana przez administrację prezydenta Baracka Obamy jako jego największe osiągnięcie, okazuje się coraz bardziej kosztowna dla Amerykanów i dla budżetu państwa.

Rząd przyznał w poniedziałek, że składki na plany ubezpieczeniowe oferowane obywatelom w rezultacie reformy wzrosną w przyszłym roku średnio o 25 procent – ponad trzykrotnie więcej niż w bieżącym roku i 10 razy więcej niż w roku 2015.

Dzieje się tak, ponieważ towarzystwa ubezpieczeniowe rekompensują sobie straty w rezultacie dodatkowych kosztów nałożonych na nie przez reformę, zwaną popularnie Obamacare.

Podnosi się składki za ubezpieczenia zdrowotne oferowane osobom, którym ubezpieczeń nie gwarantuje pracodawca, a więc bezrobotnym, zatrudnionym na własny rachunek albo pracującym w małych firmach niezapewniających ubezpieczenia. Wielu z nich - ponad 15 procent populacji - nie miało żadnego ubezpieczenia, gdyż polisy na prywatnym rynku są niezmiernie drogie.

Reforma Obamy miała sprawić, że wszyscy będą ubezpieczeni i że firmy ubezpieczeniowe nie będą mogły odmówić polis osobom cierpiącym na rozmaite choroby ani cofnąć ich tym, którzy są już ubezpieczeni – co było normalną praktyką. Dodatkowo reforma miała obniżyć z czasem koszty usług medycznych – w USA dwukrotnie wyższe niż innych krajach wysoko rozwiniętych.

W Affordable Care Act (ACA), czyli uchwalonej w 2010 r. ustawie o reformie, powszechność ubezpieczeń zapewniono poprzez wprowadzenie obowiązku ubezpieczenia się pod groźbą kar finansowych. Nieubezpieczeni Amerykanie mogą wykupywać polisy na tzw. giełdach federalnych ogłaszających swoje oferty w internecie. Osobom o niższych dochodach obiecano subwencje federalne do składek.

Jak było do przewidzenia, wymóg ubezpieczenia wszystkich, włącznie z osobami wysokiego ryzyka, znacznie podwyższył koszty ponoszone przez firmy ubezpieczeniowe. Zakładano, że zostaną one zrekompensowane dzięki uzyskaniu przez nie nowych klientów – zmuszonych do wykupywania polis. Tymczasem okazało się, że miliony Amerykanów, zwłaszcza młodych, wybrało opcję zapłacenia kar (w formie dodatkowych podatków) zamiast wykupywania coraz droższych planów ubezpieczeniowych. W rezultacie Obamacare zmniejszyła liczbę nieubezpieczonych tylko o ok. połowę. Nadal 8,6 procent Amerykanów jest nieubezpieczonych.

Z powodu rosnących kosztów kilka wielkich firm ubezpieczeniowych, które początkowo uczestniczyły w federalnych giełdach, wycofało się, zmniejszając wybór oferowanych obywatelom niedrogich planów ubezpieczeniowych. Te, które pozostały, podwyższyły składki albo zmniejszyły zakres refundacji usług.

Sytuacja jest różna w zależności od stanu. Jak podał wtorkowy "New York Times", w Karolinie Północnej np. 53-letni mężczyzna o dochodach 53 tys. dolarów rocznie może wykupić ubezpieczenie za minimum 714 dolarów miesięcznie. Zwykle też część rachunku za leczenie pacjent musi pokryć z własnej kieszeni.

Republikanie wykorzystują obecną sytuację do atakowania Obamy za jego reformę. Podkreślają oni, że wbrew zapowiedziom dla wielu rodzin o średnich dochodach, które nie mogą z tego powodu liczyć na subwencje państwa, ubezpieczenia stały się za drogie.

O znacznych podwyżkach składek mówił też ostatnio republikański kandydat na prezydenta Donald Trump. Podobnie jak inni Republikanie uważa on, że Obamacare należy „odwołać” i zastąpić czymś innym. Według sondaży, w USA jest więcej przeciwników niż zwolenników Obamacare.

Krytycznie o skutkach reformy wyraził się niedawno nawet były prezydent Bill Clinton. Przypominając wzrost kosztów ubezpieczeń i mniejsze refundacje, nazwał Obamacare „najbardziej wariacką rzeczą” na świecie.

Wielu Demokratów uważa, że wobec trudności zagwarantowania wszystkim niedrogiego ubezpieczenia zdrowotnego w sytuacji, gdy sektor ubezpieczeniowy jest prywatny, rozwiązaniem byłby model podobny jak w Kanadzie albo niektórych krajach zachodnioeuropejskich, gdzie ubezpieczenia są finansowane przez państwo z podatków do budżetu.

Z Waszyngtonu Tomasz Zalewski (PAP)

Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381148mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.