Senatorowie PiS złożyli wniosek o odrzucenie w całości ustawy o statusie osoby najbliższej w związku. Koalicja rządząca podkreśla, że przepisy mają zapewnić równe traktowanie i podstawowe bezpieczeństwo prawne osobom żyjącym w związkach nieformalnych.
W środę Senat debatował nad ustawą o statusie osoby najbliższej w związku i umowy o wspólnym pożyciu oraz ustawą wprowadzającą tę ustawę. Regulacja zakłada, że dwie osoby pełnoletnie będą mogły zawrzeć przed notariuszem rejestrowaną w urzędzie stanu cywilnego umowę, regulującą między nimi takie sprawy jak m.in. wspólność majątkowa, obowiązek alimentacyjny, prawo do mieszkania, dostęp do informacji medycznej oraz kwestie pochówku. Do umowy będzie można także załączyć aneks zawierający testamenty obu stron.
Senackie komisje: ustawodawcza, rodziny, polityki senioralnej i społecznej oraz praw człowieka i praworządności wniosły o przyjęcie obu ustaw - zasadniczej i wprowadzającej - bez poprawek.
Występująca w ich imieniu jako senatorka sprawozdawczyni, wicemarszałkini Senatu Magdalena Biejat (Lewica) zaznaczyła, że w ubiegłotygodniowym wspólnym posiedzeniu komisji wzięli udział przedstawiciel Amnesty International, który ocenił ustawę jako niewystarczającą dla społeczności LGBT, oraz reprezentant Kampanii Przeciw Homofobii (KPH), który podkreślił, że daje ona podstawowe poczucie bezpieczeństwa osobom nierozpoznawanym obecnie przez państwo polskie.
Spór o definicję rodziny i zakres nowych przepisów
Janina Sagatowska (PiS) złożyła wniosek o odrzucenie w całości obu projektów ustaw, argumentując, że redefiniują one małżeństwo i uderzają w tradycyjną rodzinę. - Projekt tych ustaw to stworzenie małżeństwa bez użycia słowa „małżeństwo”. (...) Ta ustawa to raczej ustawa o niestabilności, egoizmie w związkach na próbę, model związków bez obostrzeń, bez przyjmowania odpowiedzialności za rodzicielstwo i dzieci jako przyszłości narodu - oceniła senatorka.
Podobne zdanie wyrazili inni senatorowie PiS, którzy wskazywali m.in. ryzyko „metody małych kroków” prowadzącej do adopcji dzieci przez pary jednopłciowe, możliwość powstawania związków fikcyjnych dla korzyści podatkowych oraz zarzucali projektowi niezgodność z art. 18 Konstytucji, wedle którego małżeństwo, jako związek kobiety i mężczyzny, znajduje się pod ochroną i opieką państwa.
Krzysztof Kwiatkowski (bezpartyjny) zauważył, że przepisów dotyczących par jednopłciowych nie ma, poza Polską, w bardzo niewielu krajach - w tym w Rosji i na Białorusi. - Nie chcemy takich rozwiązań, jak ma Rosja i Białoruś. Dlaczego? To są państwa, w którym nie szanuje się drugiego człowieka, w których władza uważa, że wie lepiej, w których władza traktuje nie partnersko, a przedmiotowo własnych obywateli. My nie należymy do tego kręgu kulturowego - powiedział.
Zaapelował przy tym do prezydenta Karola Nawrockiego o podpis pod ustawami. Jego zdaniem prezydent stanie przed wielką odpowiedzialnością. - Czy fałszem i obłudą było to, co pan mówił w kampanii wyborczej, że jest pan otwarty na to, żeby uregulować status osoby najbliższej i czy będzie pan otwarty na problemy dwóch milionów Polek i Polaków, którzy dzisiaj żyją w związkach nieformalnych? Czy będzie pan zakładnikiem ideologii, która nie widzi drugiego człowieka? Mam nadzieję, że (...) zda pan ten egzamin z człowieczeństwa - powiedział.
Senatorowie koalicji rządzącej podkreślali, że w procedowanych przepisach chodzi o godność ludzką, równe traktowanie i empatię.
Pełnomocniczka rządu ds. równości Katarzyna Kotula zwróciła uwagę na różnice pomiędzy statusem osoby najbliższej w związku a instytucją małżeństwa - przede wszystkim na kwestię dotyczącą wychowywanych w związkach dzieci. Podkreśliła, że w procedowanych ustawach nie ma żadnych zapisów dotyczących dzieci, a zawierana umowa nie będzie przydawała żadnych praw w tym zakresie, m.in. w kwestii sprawowania bieżącej pieczy nad biologicznym potomstwem partnera lub partnerki.
Co dalej z ustawą o osobie najbliższej?
Głosowanie zostało zaplanowane na koniec trwającego właśnie posiedzenia Senatu.
Jeśli przedstawiciele izby wyższej nie poprą wniosku o odrzucenie ustaw oraz zagłosują za przyjęciem ustaw bez poprawek, obie regulacje trafią na biurko prezydenta Karola Nawrockiego. Ten będzie miał 21 dni na ich podpisanie, zawetowanie lub skierowanie do Trybunału Konstytucyjnego.
Zmiany dot. statusu osoby najbliższej w związku mają wejść w życie 1 stycznia 2027 r.
Ustawa o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu to pierwsza w historii regulacja pozwalająca na formalizację związków jednopłciowych w Polsce, która przeszła przez izbę niższą parlamentu.
Zastąpiła ona projekt dot. rejestrowanych związków partnerskich, który głównie z powodu braku zgody wewnątrz koalicji rządzącej nie opuścił Stałego Komitetu Rady Ministrów, a co za tym idzie, nie przeszedł rządowego etapu procesu legislacyjnego.
Ustawa zakłada, że dwie osoby pełnoletnie będą mogły zawrzeć umowę u notariusza, która – rejestrowana w USC – umożliwi stronom m.in. wybór ustroju majątkowego, ustanowienie obowiązku alimentacyjnego, uzyskanie prawa do korzystania ze wspólnego mieszkania oraz nadanie drugiej osobie uprawnień do dostępu do informacji medycznych i działania jako pełnomocnik w sprawach codziennego życia.
Katarzyna Czarnecka (PAP)
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu