Wróbel: Stuhr i Makowski w ścisku

Jan Wróbel
Jan WróbelDGP / Wojtek Gorski
2 września 2016

W końcu się poddałem: obejrzałem Studio Yayo. I mogę zabrać głos w dyskusji na temat, że „tego nie da się odzobaczyć”. Otóż dla mnie największym sucharem jest prowadzący i pomysłodawca, który nie jest aktorem wybitnym, tylko aktorem Makowskim.

A tak się akuratnie stało, że wymyślił sobie program szkatułkowy, w którym dopiero wybitne aktorstwo wydobyłoby niekłamaną śmieszność formuły „satyryk nabija się z satyry i czyta z promptera”. Może udałoby się namówić Macieja Stuhra na zastępstwo?

Oczywiście Stuhr junior nie weźmie chałtury w Yayo, bo program ten wyśmiewa w telewizji rządowej wyłącznie opozycję. Prawdziwym problemem „jajcowania” jest właśnie to, że realizuje program jednej partii. Ktoś mógłby powiedzieć, że przecież artysta ma prawo tak grać, jak mu gra w duszy (zgoda), że jak się komuś nie podoba, to niech nie ogląda (zgoda), że TVP może, jeśli chce, wyprodukować dla równowagi program satyryczny jednokierunkowo antyrządowy i będzie cacy.

Pozostało 91% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381499mega.png