"Jeśli chodzi o Wzgórza Golan, nie powinniśmy powracać do czasów, kiedy nasze osiedla i nasze dzieci były atakowane z tego terytorium" - oświadczył Netanjahu na początku spotkania z rosyjskim prezydentem Władimirem Putinem.

"Na mocy odpowiedniego porozumienia lub bez niego Wzgórza Golan pozostaną częścią suwerennego terytorium Izraela" - mówił premier. "Nadeszła właściwa chwila, aby społeczność międzynarodowa uznała stan faktyczny" - dodał.

Netanjahu podkreślił, że uczyni wszystko, co w jego mocy, aby zapobiec inwazji państw arabskich podobnej do tej z 1973 roku, kiedy Izrael został zaskoczony podczas wojny Jom Kipur jednoczesnym atakiem Syrii i Egiptu.

Wymienił kwestie, które - według jego słów - stanowią dla Izraela granice związane z bezpieczeństwem kraju, jakich nie można przekroczyć. Wskazał m.in. na działania w celu zapobieżenia pozyskaniu przez radykalny libański ruch Hezbollah najnowocześniejszej broni.

Izrael czyni również "wszystko, by zapobiec pojawieniu się dodatkowego frontu terroryzmu przeciw nam na Wzgórzach Golan, na granicy z Syrią" - mówił Netanjahu.

Zaznaczył też, że celem jego wizyty w Rosji jest pogłębienie koordynacji działań w dziedzinie bezpieczeństwa dla uniknięcia "błędów, nieporozumień i incydentów".

Izrael i Rosja informowały o wzajemnej koordynacji i komunikacji w celu przeciwdziałania incydentom podczas kilkumiesięcznej operacji wojskowej, którą Rosja prowadziła w Syrii. Putin i Netanjahu w grudniu zeszłego roku uzgodnili, że oba kraje będą koordynować działania w zwalczaniu terroryzmu.

Według Kremla intencją Putina jest oprócz poruszenia w rozmowach z Netanjahu kwestii dotyczących stosunków obu krajów sytuacja w Syrii i uregulowanie konfliktu na Bliskim Wschodzie.

Putin spotkał się w poniedziałek z prezydentem Autonomii Palestyńskiej Mahmudem Abbasem, który wyraził pragnienie zwołania międzynarodowej konferencji w sprawie Bliskiego Wschodu.

Abbas w rozmowie z Putinem przypomniał z naciskiem, że celem Palestyńczyków jest utworzenie państwa w granicach z 1967 roku ze stolicą we Wschodniej Jerozolimie. Palestyńczycy w tym swoim dążeniu zawsze mieli poparcie ze strony Kremla.

Liga Arabska już w poniedziałek wyraziła potępienie deklaracji składanych przez Netanjahu w sprawie Wzgórz Golan. W ten sposób ustosunkowała się do przeprowadzonego w niedzielę "historycznego", jak nazwały je izraelskie media, posiedzenia rządu Izraela na Wzgórzach Golan.

Arabowie określili je wtedy jako prowokację.

W czwartek sekretarz generalny Ligi Arabskiej Nabil al-Arabi zażądał powołania specjalnego trybunału międzynarodowego, który zająłby się sprawą palestyńską. (PAP)