61-letni Phuc, jeden z dotychczasowych wicepremierów, będzie sprawował urząd przez pięć lat.

Po 10 latach na czele wietnamskiego rządu w środę parlament odwołał Nguyena Tana Dunga. Stało się to na trzy miesiące przed upływem jego obecnej kadencji. Odejście Dunga było formalnością, gdyż w styczniu przegrał batalię o kierowanie rządzącą w kraju partią komunistyczną. W Wietnamie faktycznie obowiązuje system jednopartyjny.

Według agencji AP Dung był charyzmatycznym premierem, dobrym mówcą, swobodnie czuł się w towarzystwie przywódców zagranicznych, przyciągnął do kraju wiele inwestycji. Zdobył uznanie wielu Wietnamczyków przeciwstawiając się Chinom w sporach terytorialnych na Morzu Południowochińskim.

Reklama

Jednak w rządzącej partii obciążano go winą za złą kondycję wielkich przedsiębiorstw państwowych i upadek niektórych konglomeratów. Wielu podejrzliwie spoglądało też na jego bliskie kontakty z bardzo bogatymi Wietnamczykami. Zdaniem wielu osób Dung nie podejmował wystarczających działań, by walczyć z endemiczną korupcją i zreformować rozdęty sektor publiczny.

Według analityków mianowanie nowych wietnamskich przywódców nabrało tempa, gdyż liczni politycy odchodzą ostatnio na emeryturę, a także, aby przygotować wizytę prezydenta USA Baracka Obamy w Wietnamie zaplanowaną na koniec maja. (PAP)