"Jeśli liczba przybywających do Niemiec imigrantów pozostanie na tak niskim poziomie jak obecnie, to nie przedłużymy po 12 maja kontroli granicznych" - zapowiedział we wtorek wieczorem de Maiziere w wywiadzie dla austriackiej telewizji ORF.

Rzecznik MSW Tobias Plate zastrzegł w środę, że słowa ministra były "wyrazem nadziei, a nie konkretną zapowiedzią" zniesienia kontroli. Decyzja będzie zależała od rozwoju sytuacji na granicy oraz realizacji umowy UE-Turcja - wyjaśnił rzecznik.

Kontrole na niemieckich granicach wznowiono we wrześniu z powodu masowego napływu migrantów i uchodźców do tego kraju. W tym czasie granicę niemiecko-austriacką przekraczało kilka tysięcy osób dziennie.

Premier Bawarii Horst Seehofer ostro skrytykował szefa MSW za niekonsultowaną z nim zapowiedź likwidacji kontroli. "Nie uzgodniono tej decyzji z nami, chociaż jesteśmy najbardziej zainteresowanym landem. To samowola, która skierowana jest przeciwko Bawarii" - powiedział polityk w rozmowie z "Mittelbayerische Zeitung".

"W czasach, gdy Francja, kraje Beneluksu i państwa skandynawskie zaostrzają kontrole ze względu na zagrożenie kryminalne i terrorystyczne, taki sygnał wysłany w świat jest wysoce problematyczny" - dodał Seehofer.

Bawarski minister spraw wewnętrznych Joachim Herrmann ocenił, że wypowiedź de Maiziere'a jest "niewłaściwym sygnałem wysłanym do mieszkańców Bałkanów i Turcji", który można zrozumieć jako "ponowne zaproszenie do przyjazdu do Niemiec".

Ochrona niemieckiej granicy jest od zeszłego roku punktem spornym między władzami Bawarii a rządem centralnym Angeli Merkel. Seehofer wielokrotnie groził Merkel skierowaniem sprawy granicy do Trybunału Konstytucyjnego.

Seehofer, który jest premierem Bawarii i szefem rządzącej w tym landzie CSU, jest koalicjantem Merkel. Jego CSU tworzy wraz z CDU i SPD wspólny rząd w Berlinie.

Problem migrantów i ochrona granicy będzie w środę wieczorem przedmiotem rozmów Merkel, Seehofera i szefa SPD Sigmara Gabriela.

Granicząca z Austrią Bawaria jest landem szczególnie narażonym na skutki nielegalnej imigracji. Większość uchodźców zmierzających do Europy szlakiem bałkańskim dociera najpierw właśnie do tej części Niemiec.

W marcu liczba imigrantów przekraczających granicę Niemiec drastycznie się zmniejszyła w porównaniu z poprzednimi miesiącami. Powodem było zamknięcie w lutym granic przez Austrię i inne kraje leżące na tzw. szlaku bałkańskim, czyli do niedawna głównej trasie uciekinierów z Bliskiego Wschodu do Europy.

W Niemczech, w systemie "Easy" służącym władzom lokalnym i centralnym do rejestracji imigrantów odnotowano w zeszłym miesiącu 20 tys. osób. W lutym było ich ponad 61 tys.; w styczniu blisko 92 tys. - podawała agencja dpa.

Spadek liczby uchodźców był szczególnie odczuwalny w Bawarii - niemieckim landzie graniczącym z Austrią. Do Bawarii wjechało w marcu 6,6 tys. osób, wobec 41 tys. w lutym i 75 tys. w styczniu.

W zeszłym roku do Niemiec przyjechało 1,1 mln imigrantów z zamiarem starania się o status azylanta bądź uchodźcy. Większość z nich pochodziła z Syrii, Iraku i Afganistanu.