Potencjalni zamachowcy: Szukanie igły w stogu siana

17 listopada 2015

Podstawą jest internet. Tam najczęściej wyszukuje się terrorystów. Później przychodzi czas na bardziej tradycyjne działania.

Tropienie potencjalnych zamachowców to rzecz trudna. Jednak co jakiś czas służby różnych krajów chwalą się tym, że jakiś atak udało im się udaremnić. DGP sprawdził, jak taka praca wygląda w praktyce.

– Są jednostki, które zajmują się śledzeniem internetu. Są takie, które odpowiadają za sigint, czyli nasłuch sygnałów radiowych. Są wreszcie jednostki zajmujące się obserwacją bezpośrednią. Nie ma sensu zdradzać szczegółów, jak to się technicznie odbywa, bo te metody się nie zmieniają, więc nie warto o nich informować potencjalnego przeciwnika – przekonuje gen. Zbigniew Nowek, były szef Agencji Wywiadu i Urzędu Ochrony Państwa.

Pozostało 91% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381499mega.png