Agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego znów w Ministerstwie Skarbu Państwa. Jak dowiedział się reporter RMF FM, funkcjonariusze CBA poprosili urzędników o wydanie dokumentów. Jak ustalił nasz dziennikarz, agenci chcieli uzyskać dodatkowe materiały dotyczące procesu prywatyzacji Ciechu.

- To było uzupełniające żądanie wydania rzeczy. Chodzi o zabezpieczenie dokumentów mających znaczenie dla naszego postępowania. Jest ono w toku, prowadzimy je w sprawie, a nie przeciwko komuś – powiedział w rozmowie z tvn24.pl Piotr Woźniak, naczelnik wydziału zwalczającego korupcję i przestępczość zorganizowaną w warszawskiej prokuraturze apelacyjnej.

Jak to z prywatyzacją Ciechu było? >>>

Biuro zażądało dokumentów i nośników, które w MSP użytkowali m.in. obecny prezes GPW Paweł Tamborski oraz drugi były wiceminister skarbu Rafał Baniak. Agenci chcieli też dostępu do ksiąg wejścia i wyjścia do resortu skarbu za ostatnie lata. Agenci działali w ramach wspólnego śledztwa Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie i CBA w sprawie podejrzeń nieprawidłowości i korupcji przy prywatyzacji Ciechu.

W połowie października agenci CBA weszli do budynku Giełdy Papierów Wartościowych. Prezes GPW Paweł Tamborski udał się z funkcjonariuszami do swojego do domu, wydał im żądane nośniki informacji, po czym wrócił do pracy. CBA działało na zlecenie prokuratury, która od kilku miesięcy bada nieprawidłowości przy prywatyzacji Ciech-u.