Uważają, że wiceprezydent złapał prawo i donoszą na niego do prokuratury. Przedstawiciele Ruchu Narodowego twierdzą, że Jarosław Jóźwiak nie miał prawa zakazywać manifestacji przeciw emigrantom z Bliskiego Wschodu i Afryki.
Stołeczny ratusz wydał w środę oświadczenie, z którego wynikało, że demonstracja może nieść negatywny przekaz wymierzony w imigrantów i dlatego nie może się odbyć. Zdaniem Krzysztofa Bosaka było to niezgodne z przepisami. Bosak zaznaczył, że w uzasadnieniu decyzji były prywatne poglądy wiceprezydenta, co jest niedopuszczalne.
Zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa dotrze do prokuratury w poniedziałek. Reprezentujący narodowców Marcin Iwanowski ma nadzieję, że wobec wiceprezydenta zostaną wyciągnięte konsekwencje. Jego zdaniem Jarosław Jóźwiak popełnił przestępstwo, które jest ujęte w kodeksie karnym.
Decyzję wiceprezydenta Warszawy uchylił w czwartek wojewoda mazowiecki. Demonstracja rozpocznie się dziś o godzinie 16 na Placu Defilad w Warszawie. Zakończy się około godziny 19 na Placu Zamkowym.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu