Zwolennicy wygnanego prezydenta Jemenu zajęli port w Adenie na południu kraju. Opanowali też pobliską dzielnicę Mualla.
Wcześniej lojaliści, wspomagani przez Arabię Saudyjską, odzyskali lotnisko w Adenie. Miasto jest od czterech miesięcy okupowane przez szyickich rebeliantów.
W zeszły piątek strony konfliktu zbrojnego w Jemenie uzgodniły 7-dniowe zawieszenie broni. Do wznowienia walk doszło już dzień później, co zostało mocno skrytykowane przez sekretarza generalnego ONZ Ban Ki-Moona.
- Jemen: Masakra w Sanie, nie żyje ponad 30 osób
- Jemen: Zginęło 28 osób. Państwo Islamskie przyznaje sie do zamachu
- Szef jemeńskiej al-Kaidy zginął w nalocie
- Zamach na szyicki meczet w Kuwejcie, rośnie liczba ofiar
- Al-Kaida potwierdza śmierć lidera. Nasser al-Wuhaiszi miał zginąć w nalocie amerykańskiego drona
Atak zwolenników prezydenta Abd Rabbuha Mansura Hadiego na Aden nastąpił tuż po zawarciu porozumienia między światowymi mocarstwami a wspierającym szyickich rebeliantów Iranem.
Po długich negocjacjach to państwo - w zamian za zniesienie sankcji gospodarczych - zgodziło się na ograniczenie swego programu nuklearnego. Zachód obawiał się, że rząd w Teheranie dąży do wyprodukowania bomby atomowej.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu