Grecja i upadek demokracji, czyli kilka słów o korupcji, materialnym rozpasaniu władzy i moralnej dekadencji

13 lipca 2015

Ekonomiści mają świetny czas. Wszyscy mówią o Grecji, grożą Grecji, grożą Grecją, a oni wyjaśniają to, czego nie da się wyjaśnić. Naturalnie, Grecy ostatnio trochę przekroczyli normy Unii Europejskiej. Ale czy winna jest tu gospodarka. Nie. Wiadomo, że Grecja się reformuje, a jej dług rośnie zamiast maleć. To nawet można zrozumieć: czas reform jest zawsze trudny. Jednak nie da się zrozumieć, dlaczego cały cywilizowany świat patrzy na Grecję jak na potwora, a na siebie jak na cnotliwą panienkę. W Grecji widać, że coś złego stało się z demokracją. Co mianowicie?

Nie sięgając do wszystkich przyczyn, wskażę jedną. Demokracja dopuściła do materialnego rozpasania. Zupełnie jak za Ludwika XVI. Przecież to, co się stało z bankami, które powinny zbankrutować, z majątkami, które rosną bez rozsądku, z ludźmi demokratycznej polityki jak Schroeder czy Berlusconi i wielu, wielu innych, którzy bezczelnie zarabiają pieniądze jedynie z racji tego, że mają resztki politycznych wpływów, jest zupełnie skandaliczne. We wszystkich krajach, jawność bogactwa jest tylko odmienna, związki polityki i pieniędzy stały się nie do zniesienia.

Pozostało 91% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381499mega.png