Bilety, hotel i lekarz sądowy. Tego sąd żąda od kard. Dziwisza. Grozi doprowadzeniem

arc. Stanisław Dziwisz
Sąd zażądał od kard. Stanisława Dziwisza konkretnych dowodów usprawiedliwiających jego nieobecność na przesłuchaniu.Shutterstock
dzisiaj, 10:12

Sąd zażądał od kard. Stanisława Dziwisza konkretnych dowodów usprawiedliwiających jego nieobecność na przesłuchaniu. Hierarcha ma wykazać stan zdrowia dokumentem od lekarza sądowego, a zapowiadany wyjazd do Watykanu potwierdzić m.in. biletami lub rezerwacjami. W razie nieusprawiedliwionego niestawiennictwa sąd może sięgnąć po grzywnę, a przy spełnieniu ustawowych przesłanek także po przymusowe doprowadzenie.

Sytuacja kard. Stanisława Dziwisza stała się jednym z najważniejszych wątków procesu cywilnego toczącego się przed Sądem Okręgowym w Krakowie. Hierarcha został wezwany jako świadek w sprawie wytoczonej Archidiecezji Krakowskiej przez Janusza Szymika, który domaga się 20 mln zł zadośćuczynienia za krzywdy związane z wykorzystywaniem seksualnym w dzieciństwie przez księdza Jana Wodniaka.

Kard. Stanisław Dziwisz nie stawił się na wyznaczone przesłuchanie. Jak opisuje „Gazeta Wyborcza”, jego nieobecność tłumaczono stanem zdrowia. Sąd nie uznał jednak, że przedstawienie dokumentu wystawionego przez zwykłego lekarza automatycznie zamyka sprawę. Sędzia Monika Szczepaniec-Czech zażądała zaświadczenia potwierdzającego niemożność stawienia się przed sądem, wystawionego przez lekarza sądowego.

To istotna różnica proceduralna. W postępowaniu cywilnym niestawiennictwo świadka z powodu jego choroby podlega szczególnym zasadom. Art. 214¹ Kodeksu postępowania cywilnego przewiduje, że taka przyczyna powinna zostać potwierdzona zaświadczeniem wydanym przez lekarza sądowego. Samo standardowe zwolnienie lub dokument pochodzący od lekarza spoza systemu lekarzy sądowych może więc okazać się niewystarczający.

Nieobecność kard. Stanisława Dziwisza i zapowiadany wyjazd do Watykanu

Sprawa skomplikowała się dodatkowo, gdy pełnomocnicy Archidiecezji Krakowskiej poinformowali o planach wyjazdowych hierarchy. Kolejny termin przesłuchania wyznaczono na 15 lipca, ale według informacji przedstawionych sądowi kard. Stanisław Dziwisz miał w tym okresie przebywać poza Krakowem, w tym udać się do Watykanu, a wrócić dopiero na początku sierpnia.

Sąd zażądał w tej sytuacji dowodów potwierdzających, że podróż rzeczywiście została zaplanowana i obejmuje termin rozprawy. Jak opisuje „Gazeta Wyborcza”, chodzi m.in. o bilety lub dokumenty potwierdzające rezerwację pobytu. Na przedstawienie tych materiałów świadek otrzymał 14 dni.

Sędzia zwróciła przy tym uwagę na potrzebę wyjaśnienia sytuacji, w której z jednej strony stan zdrowia ma uniemożliwiać udział w przesłuchaniu, a z drugiej planowana jest dłuższa podróż zagraniczna. Z relacji gazety wynika, że sąd oczekuje spójnego i wiarygodnego uzasadnienia nieobecności.

Ostatecznie następny termin przesłuchania kard. Stanisława Dziwisza został wyznaczony na 3 sierpnia. Nie oznacza to jednak, że kwestia wcześniejszej nieobecności przestała mieć znaczenie. Rzecznik Sądu Okręgowego w Krakowie sędzia Zbigniew Zgud informował, że sąd nie rozstrzygnął jeszcze definitywnie, czy nieobecność hierarchy zostanie uznana za usprawiedliwioną.

Grzywna i przymusowe doprowadzenie świadka

Obowiązki osoby wezwanej w charakterze świadka wynikają wprost z przepisów postępowania cywilnego. Art. 274 Kodeksu postępowania cywilnego przewiduje sankcje za nieusprawiedliwione niestawiennictwo. Sąd może najpierw ukarać świadka grzywną i ponownie wezwać go na przesłuchanie. Przy kolejnym nieusprawiedliwionym niestawiennictwie możliwe jest nałożenie następnej grzywny, a także zarządzenie przymusowego sprowadzenia.

Informacje publikowane przez sądy wskazują, że grzywna porządkowa wobec świadka może wynieść do 5 tys. zł. Przymusowe doprowadzenie nie jest zatem automatycznym skutkiem pierwszej nieobecności. Postępowanie musi przebiegać zgodnie z kolejnością i przesłankami określonymi w przepisach.

Sędzia Zbigniew Zgud, rzecznik Sądu Okręgowego w Krakowie do spraw cywilnych, wyjaśnił w rozmowie cytowanej przez „Gazetę Wyborczą”, że brak usprawiedliwienia może prowadzić do zastosowania środków przewidzianych prawem, w tym grzywny lub doprowadzenia. Sąd oczekuje obecnie przedstawienia dokumentów, które pozwolą ocenić zarówno stan zdrowia świadka, jak i okoliczności zapowiadanego wyjazdu.

Proces Janusza Szymika o 20 mln zł zadośćuczynienia

Postępowanie, w którym kard. Stanisław Dziwisz ma zeznawać, nie jest procesem karnym księdza Jana Wodniaka. To sprawa cywilna przeciwko Archidiecezji Krakowskiej. Janusz Szymik żąda 20 mln zł zadośćuczynienia za krzywdy związane z przemocą seksualną, której miał doświadczać jako dziecko.

Według informacji podawanych przez „Gazetę Wyborczą”, TVN24 i „Rzeczpospolitą” do wykorzystywania dochodziło w latach 1984–1989. Janusz Szymik był wówczas ministrantem. Postępowanie przed krakowskim sądem koncentruje się na odpowiedzialności Archidiecezji Krakowskiej i na sposobie reakcji struktur kościelnych na informacje dotyczące działań duchownego.

Roszczenie w wysokości 20 mln zł należy do najważniejszych elementów sprawy. Janusz Szymik próbuje wykazać przed sądem nie tylko rozmiar doznanej krzywdy, lecz także odpowiedzialność instytucjonalną archidiecezji. Z kolei strona kościelna kwestionuje roszczenia powoda.

Sprawa ma również szerszy kontekst kościelny. W 2021 r. Watykan poinformował o konsekwencjach wobec byłego biskupa bielsko-żywieckiego Tadeusza Rakoczego w związku z zaniedbaniami dotyczącymi zgłoszeń o nadużyciach seksualnych wobec małoletnich. Jedną ze spraw pozostających w tle tych działań była historia Janusza Szymika.

Kard. Stanisław Dziwisz zapewnia, że nie unika sądu

Kard. Stanisław Dziwisz w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” przekonywał, że nie zamierza uchylać się od złożenia zeznań. Wskazywał jednocześnie na problemy zdrowotne, w tym trudności z poruszaniem się, oraz na swoją pozycję w Kościele. Zapewniał również, że dokument od uprawnionego lekarza został przekazany sądowi.

Hierarcha dopuszcza zarówno przesłuchanie w budynku sądu, jak i w miejscu swojego pobytu. Ostateczna forma przeprowadzenia dowodu zależy jednak od decyzji sądu i okoliczności, które zostaną uznane za należycie udokumentowane.

Przepisy pozwalają w określonych przypadkach przesłuchać świadka poza siedzibą sądu. Nie oznacza to jednak, że sam świadek może jednostronnie zdecydować o miejscu przesłuchania lub zignorować wezwanie. To sąd ocenia przyczynę nieobecności oraz decyduje o dalszym sposobie przeprowadzenia dowodu.

Pełnomocnicy Janusza Szymika krytykują wyjaśnienia hierarchy

Pełnomocnicy Janusza Szymika zwracają uwagę na rozbieżności pomiędzy informacjami o stanie zdrowia kard. Stanisława Dziwisza a jego aktywnością publiczną i planami podróży. Mecenas Jarosław Głuchowski mówił o zaskoczeniu niespójnością przedstawianych wyjaśnień.

Mecenas Artur Nowak podkreślał natomiast, że wobec sądu pozycja społeczna lub kościelna świadka nie zmienia jego podstawowych obowiązków procesowych. W jego ocenie wątpliwości budzi sytuacja, w której hierarcha uczestniczy w wydarzeniach publicznych, a jednocześnie wskazuje na problemy uniemożliwiające udział w przesłuchaniu.

„Gazeta Wyborcza” zwróciła uwagę, że w czerwcu kard. Stanisław Dziwisz pojawiał się na kilku wydarzeniach publicznych w Krakowie i okolicach. Ten element również stał się częścią dyskusji o wiarygodności przedstawionego usprawiedliwienia. Rozstrzygające znaczenie będą jednak miały dokumenty oraz formalna ocena sądu, a nie same publiczne komentarze stron postępowania.

Źródło: gazetaprawna.pl

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381499mega.png