Drugi pod względem wielkości aktywów ukraiński bank państwowy Oszczadbank oraz największy prywatny Prywatbank żądają od Rosji pokrycia strat, jakie te instytucje poniosły w wyniku aneksji Krymu.
Oszczadbank skierował swój list do odpowiednich organów Federacji Rosyjskiej, w którym informuje o naruszeniu umów dwustronnych między Kijowem i Moskwą, a także prawa międzynarodowego. Swoje straty ocenia na 15 miliardów hrywien, czyli prawie 3 miliardy złotych. Na razie nie jest to pozew, a jedynie zasygnalizowanie istniejących pretensji. Od tego momentu strony, zgodnie z istniejącymi porozumieniami, mają pół roku na uregulowanie sytuacji na drodze pozasądowej.
Prywatny Prywatbank skierował za to od razu pozew do Stałego Trybunału Arbitrażowego w Hadze. Nie ujawnia jednak wysokości swoich strat na anektowanym przez Rosję półwyspie. Wiadomo, że stracił on 337 oddziałów na Krymie, o 43 więcej niż Oszczadbank.
Ukraińskie władze zachęcają przedstawicieli innych instytucji i firm, które straciły swój majątek na Krymie o kierowanie podobnych pozwów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu

!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)