Pytanie w greckim referendum jest niejasne, a konsekwencje głosowania mogą być bardzo poważne. Tak twierdzą eksperci tygodnika „The Economist”, który zamieszcza w najnowszym numerze szeroką analizę na ten temat.
W skrócie pytanie brzmi: „Czy zgadzasz się na warunki określone przez naszych wierzycieli”?. Ale nie ma nic o pozostaniu w strefie euro. Poza tym referendum odnosi się do międzynarodowych propozycji sprzed ponad tygodnia, a przecież później była jeszcze jedna, która zresztą jest już nieaktualna.
- Hiszpanie solidaryzują się z Grekami: Razem powiedzmy "nie"
- Kopacz o greckim kryzysie: Tak się kończą obietnice bez pokrycia
- Grecki minister finansów dementuje: Nie będzie wywłaszczeń depozytów bankowych
- Tusk dla Politico: NIE w referendum nie jest jednoznaczne z Grexitem
- Warufaiks: Greccy wierzyciele to terroryści
- Schaeuble: Wyjście Grecji ze strefy euro nie oznacza opuszczenia UE
- Greckie referendum pierwszym od 30 lat
Postawa premiera Tsiprasa ciągle się zmieniała, a jego partia - Syriza - jest podzielona. Są obawy, że odrzucenie propozycji Europy w głosowaniu może pchnąć odizolowane Ateny "w objęcia" Rosji. A niektóre europejskie instytucje już planują pomoc humanitarną dla Grecji - pisze „The Economist”.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu