Sebastian M. będzie odbywał karę w dozorze elektronicznym w Niemczech? "Polska nie będzie miała nic do gadania"

Oskarżony Sebastian M., przemawia w sądzie na ławie oskarżonych
Oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku na A1 Sebastian M. posiada podwójne obywatelstwo - ewentualną karę odbędzie w Niemczech?GazetaPrawna.pl / www.epiotrkow.pl
dzisiaj, 17:55

Do sieci wyciekły kulisy ostatniego widzenia oskarżonego o tragedię na A1 z najbliższą rodziną Sebastiana M. Przebywający aktualnie w areszcie mężczyzna jest pewny, że polski wymiar sprawiedliwości będzie wobec niego bezsilny, a jego plan na uniknięcie więzienia wydaje się gotowy. Czy rzeczywiście ma w ręku asa, o którym nikt wcześniej nie wspominał?

Pewność siebie za kratami. „Polska nie będzie miała nic do gadania”

Jak wynika z ustaleń portalu O2, 10 kwietnia 2026 r. w Areszcie Śledczym w Piotrkowie Trybunalskim doszło do spotkania oskarżonego o śmiertelny wypadek na autostradzie A1 Sebastiana M. z jego żoną i szwagierką. Rozmowa – według relacji serwisu – w dużej mierze dotyczyła sytuacji procesowej i dalszych losów oskarżonego. Mężczyzna miał przekazywać rodzinie, że spodziewa się rychłego wyjścia na wolność i odbywania ewentualnej kary poza Polską. W przytoczonych przez serwis wypowiedziach pojawia się przekonanie, że możliwe jest zastosowanie wobec niego dozoru elektronicznego w Niemczech, co tłumaczył swoim obywatelstwem.

Niemiecki paszport jako przepustka na wolność? Szokująca strategia

W rozmowie z bliskimi Sebastian M. miał twierdzić, że ostatecznie trafi pod dozór elektroniczny w Niemczech, argumentując to posiadanym drugim obywatelstwem. Według relacji portalu O2 miał mówić: „Pod koniec roku wyląduję na bransoletce w Niemczech, bo to jest moje pierwsze obywatelstwo i Polska nie będzie miała nic do gadania”. Oskarżony - jak donoszą media - miał również utrzymywać, że istnieją dowody podważające jego odpowiedzialność za zdarzenie. Jednocześnie krytycznie oceniał podejście sędzi prowadzącej sprawę, sugerując brak bezstronności.

- Możliwość wykonywania polskiej kary w Niemczech wynika z unijnej zasady wzajemnego uznawania orzeczeń i służy m.in. lepszej resocjalizacji skazanego. W sprawie Majtczaka znaczenie może mieć jego związek z Niemcami, jednak przejęcie wykonania kary wymaga zgody obu państw i spełnienia określonych warunków. Nie oznacza to złagodzenia kary — Niemcy wykonują wyrok polskiego sądu, ewentualnie dostosowując go do własnego systemu. Mechanizm ten bywa alternatywą dla ekstradycji i zapewnia realizację odpowiedzialności karnej w innym państwie UE - mówi Ewelina Zawiślak, adwokat prowadząca własną kancelarię.

Tajemnicze „podpisane dokumenty”. Co Sebastian M. ukrywa przed śledczymi?

To nie pierwszy raz, gdy treści rozmów Sebastiana M. z aresztu trafiają do opinii publicznej. Po poprzednim incydencie, w którym pojawiały się sugestie dotyczące rzekomych wpływów w resorcie sprawiedliwości, ograniczono mu możliwość wykonywania połączeń telefonicznych.

Przełomowy świadek przerywa milczenie. Koniec bajki o „wyjeździe biznesowym”?

Pod koniec maja ma odbyć się jedna z kluczowych rozpraw. Prokuratura planuje przesłuchanie świadka, który ma odnieść się do wersji przedstawianej przez oskarżonego. Chodzi o okoliczności wyjazdu Sebastiana M. za granicę po zdarzeniu – jego obrona utrzymuje, że miały one charakter biznesowy. Świadek, pracownik oskarżonego, ma według nieoficjalnych ustaleń zakwestionować tę wersję.

Tragedia, o której Polska nigdy nie zapomni. Zginęła cała rodzina

Sprawa dotyczy wypadku z września 2023 roku na autostradzie A1 w rejonie Piotrkowa Trybunalskiego. Według ustaleń śledczych samochód prowadzony przez Sebastiana M. miał poruszać się z bardzo wysoką prędkością (niemal 300 km/h) i uderzyć w pojazd osobowy marki Kia. W wyniku zderzenia auto stanęło w ogniu. Zginęła cała rodzina – małżeństwo i kilkuletnie dziecko. Po zdarzeniu Sebastian M. opuścił Polskę. Ostatecznie został zatrzymany i sprowadzony do kraju w ramach procedury ekstradycyjnej.

Sebastian M. jest oskarżony o spowodowanie wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym. Postępowanie sądowe trwa, a kolejne rozprawy mają wyjaśnić zarówno okoliczności samego zdarzenia, jak i późniejsze działania oskarżonego. Pozostaje pytanie, czy 8 lat, które mu grożą, to wystarczająca kara.

Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381148mega.png
Źródło: gazetaprawna.pl

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.