W szatni, przed lekcją wychowania fizycznego, Ania zdjęła majtki i pokazała innym dzieciom pupę. Bo ją o to prosiły. Rozpętała się awantura. Grono pedagogiczne doszło do wniosku, że mała jest zaburzona.
Niewinna i czysta istota, niemal anioł, absolutnie aseksualna. Takie wyobrażenie dziecka lubimy w sobie pielęgnować. A jednocześnie wszędzie, w każdym jego najbardziej niewinnym zachowaniu, węszymy zło, brud i naganne zachowanie. Z jednej strony chcielibyśmy je chronić, za każdym rogiem wypatrując zboczeńca, który mógłby mu zagrozić. Z drugiej nie ufamy, tropimy, podejrzewamy wszelkie możliwe aberracje. Na wszelki wypadek zakrywamy stanikiem klatki piersiowe trzyletnich dziewczynek, choć nie mamy nic przeciwko temu, kiedy występują w konkursie na Małą Miss Przedszkola. Takie pomieszanie pojęć, totalna paranoja. Wynikająca z głupoty, niedouczenia, własnych lęków i kompleksów. Nam, dorosłym, w jakiś dziwny sposób wszystko kojarzy się z seksem.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.