Uczestnicy pikiety trzymają transparenty - m. in. z hasłem "Jaśkowiak podtrzymuje decyzję niemieckiego okupanta". Mówią, że ich przodkowie złożyli się na postawienie figury Chrystusa, a potem przelewali krew za to, by mogła ona stać w mieście. "Musi być przywrócony, albo nie mamy prawa moralnego mówić, że żyjemy w wolnej Polsce" - powiedział jeden z uczestników demonstracji.
Organizator protestu Bogdan Freytag jest przekonany, że pomnik powinien stanąć na placu Mickiewicza. Nie rozumie, dlaczego miasto nie zgodziło się na wystawę, której częścią miała być figura Chrystusa.
Po południu z manifestującymi ma się spotkać prezydent miasta Jacek Jaśkowiak.