Kary trzech i pół roku więzienia wymierzył radomski Sąd Okręgowy trzem młodym mężczyznom, oskarżonym o śmiertelne pobicie 19- latka. Dodatkowo będą musieli zapłacić po 60 tysięcy złotych zadośćuczynienia rodzinie ofiary. Wyrok nie jest prawomocny.
To druga próba osądzenia sprawców. Tym razem, dla dwóch z nich wyrok jest wyższy o półtora roku, dla trzeciego- taki sam, jaki zapadł podczas pierwszego procesu.
Cztery lata temu w Wielkanocny Poniedziałek ofiara i oskarżeni przypadkowo spotkali się w radomskim Klubie Studenckim Aula. Doszło między nimi do incydentu - poszkodowany uderzył jednego z nich szklanką w głowę. Tragiczny finał zajścia nastąpił po opuszczeniu klubu. Trzej sprawcy pobili 19- latka, a całe zajście nie trwało dłużej niż minutę przypomniała, uzasadniając wyrok, sędzia Adrianna Orzechowska.
Chłopak przewrócił się i uderzył w głowę. Po kilku dniach zmarł w szpitalu, nie odzyskawszy przytomności. Przyczyną śmierci był krwiak i obrzęk mózgu. Zdaniem sędzi Orzechowskiej oskarżeni, którzy byli piłkarzami ręcznymi, powinni być świadomi swojej siły oraz tego, że każde uderzenie w głowę może mieć tragiczne konsekwencje. Ich wina nie budzi wątpliwości, a dowody zgromadzone podczas procesu jedynie to potwierdzają.
Jerzy Mieśnik - ojciec ofiary, który był oskarżycielem posiłkowym, uważa, że kara jest zbyt łagodna. Obawia się też, że sprawcy, którzy w tej chwili przebywają na wolności, nie wrócą już do więzienia.
Przestępstwo, za które odpowiadali mężczyźni, zagrożone jest kara do 10 lat więzienia.
Prokuratura żądała dla każdego z oskarżonych 8 lat pozbawienia wolności.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu