Polska pęknięta na pół? Mit, który pozwala zarobić

walka
walkaShutterStock
30 maja 2015

Dziennikarze i politycy lubią mówić o Polsce nieodwracalnie pękniętej na pół. Nic dziwnego – podział daje im zarobić. Sęk w tym, że jest coraz mniej prawdziwy.

Kratka z karty wyborczej, w której krzyżyk wycięto nożem, i tytuł „Znamy wynik wyborów. Polska jest podzielona jak nigdy wcześniej”. Rozpruta na styku kolorów flaga i nagłówek „Tego nie da się zszyć” – tak dwa wiodące tygodniki opinii, „Newsweek” i „Wprost”, skomentowały na swoich okładkach wyniki drugiej tury wyborów prezydenckich. Podobna narracja królowała w powyborczy poniedziałek w prasie, serwisach internetowych, komentarzach polityków.

Tezę o Polsce pękniętej na dwie części komentatorzy i dziennikarze najczęściej udowadniają, posługując się mapą preferencji wyborczych w podziale na województwa. I faktycznie, jeśli na mapie zaznaczymy jednym kolorem te regiony, w których wygrywa Prawo i Sprawiedliwość, a innym te, w których triumfuje Platforma Obywatelska, przełamanie kraju wydaje się ewidentne. Wschód należy do pierwszej partii, zachód – do drugiej, preferencje pokrywają się mniej więcej z granicami zaborów. Dawne Prusy i Austro-Węgry to Polacy zindustrializowani, bogatsi, pragmatyczni, mniej związani z Kościołem. Dawny zabór rosyjski to społeczność rolnicza, wierząca, tradycyjna. Granica – wydaje się – nie do przekroczenia.

Pozostało 91% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Powiązane

Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381499mega.png