Jak czytamy w oświadczeniu rzecznika prasowego sekretarza generalnego ONZ, w ubiegłym roku Organizacja przeprowadziła śledztwo w sprawie doniesień seksualnym wykorzystywaniu dzieci w Republice Środkowoafrykańskiej. Rzecznik potwierdza, że raport ze śledztwa został w swojej pierwotnej wersji, zawierającej między innymi dane personalne oprawców i ofiar, przekazany przez jednego z wysokich urzędników ONZ, francuskim władzom. To poważne naruszenie protokołu - czytamy w oświadczeniu - ze względu na konieczność ochrony wrażliwych informacji. W tej sprawie prowadzone jest oddzielne śledztwo. Do jego zakończenia, jeden z urzędników został wysłany na płatny urlop.
O sprawie napisał brytyjski "The Guardian". Autorem rewelacji miałby być Szwed, Anders Kompass, pracownik oenzetowskiej organizacji humanitarnej w Republice Środkowoafrykańskiej. Jak pisze "The Guardian", po wycieku informacji w sprawie molestowania seksualnego afrykańskich dzieci przez francuskich żołnierzy, Kompass został zawieszony przez ONZ.
Gazeta pisze, że motywem tego była chęć uniknięcia skandalu, gdyby ta informacja przedostała się do wiadomości publicznej. Szwed miał doprowadzić do wycieku informacji po tym, jak bezskuteczne okazały się jego własne próby interwencji. Jego przełożeni na nie, nie reagowali.
Tymczasem francuskie media podają, że już w ubiegłym roku sprawa trafiła do paryskiej prokuratury. Skandal dotyczy lat 2013 - 2014. Żołnierze francuscy mieliby w zamian za niewielkie pieniądze lub za żywność wykorzystywać seksualnie małych chłopców. Jeden z nich, w owym czasie 9-latek dokładnie opisuje co się wtedy działo.