Z jednej strony radość, z drugiej - zmieszanie i oburzenie. Wypowiedź meksykańskiego reżysera Alejandra Gonzaleza Inarritu, twórcy obsypanego Oscarami "Birdmana", wywołała skrajne reakcje w kraju jego pochodzenia.
W czasie gali rozdania Oscarów Alejandro Gonzalez Inarritu zadedykował nagrodę swoim rodakom. Zaapelował też, by meksykańscy imigranci mieszkający w Stanach Zjednoczonych byli traktowani z godnością i szacunkiem. Falę oburzenia wywołało zaś zdanie, odnoszące się do polityki. "Modlę się o to, by ten kraj miał rząd, na jaki zasługuje" - powiedział reżyser.
- "Birdman" i "Grand Budapest Hotel" zdobyli najwięcej Oscarów. Cieszy sukces polskiej "Idy"
- Ewa Kopacz tłumaczy się z oscarowego klipu: Przekaz jest jasny - duma z polskich twórców
- Politycy gratulują twórcom "Idy". Sikorski: Duma nas rozpiera
- Wielka radość z Oscara dla "Idy". Agata Kulesza: Porażki umiemy przeżywać. Teraz cieszmy się sukcesem
Prezydent Meksyku Enrique Peńa Nieto najpierw złożył reżyserowi gratulacje, a następnie jego partia zamieściła na Twitterze wpis: "Budujemy lepszy rząd". Od czasu porwania i zamordowania 43 studentów we wrześniu minionego roku, Meksyk przechodzi najpoważniejszy kryzys polityczny. Skandale korupcyjne i liczne manifestacje oburzonych obywateli potęgują niezadowolenie i odbijają się na gospodarce kraju.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu