Czy zwrócili państwo uwagę, że z nowymi greckimi przywódcami z lewicowej Syrizy jest coś nie tak? Jakoś tak inaczej wyglądają i inaczej mówią. To ważny element toczącej się właśnie gry o przyszłość strefy euro.
Nie wiem, czy premier Aleksis Tsipras nie zakłada krawata z wyrachowania, czy po prostu dlatego, że nie lubi albo uważa, że we wszystkim mu do twarzy. Nie mówiąc o ministrze finansów Janisie Warufakisie, który polityczny dress code ma jeszcze bardziej w nosie. U brytyjskiego odpowiednika George’a Osborne’a pojawił się w dziwacznej kurtce, na spotkanie z Wolfgangiem Schaeuble założył niepasującą do tego typu spotkania ciemnoniebieską koszulę. Albo jego zdanie: „Nie dążymy do katastrofy, lecz nie da się negocjować, z góry wykluczając katastrofę”. Czy tak mówią unijni politycy? Nie zamierzam tu roztrząsać, czy stylizacja liderów Syrizy to wyrachowany plan genialnego PR. Czy po prostu tak im wychodzi. Ważne, że Tsipras i Warufakis każdym swoim słowem, gestem i wyglądem mówią: „Jesteśmy inni. Z nami nie będziecie pogrywać tak, jak z naszymi poprzednikami”.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.