Premier Tsipras zamierza negocjować redukcję długu, ale to niejedyne wielkie wyzwanie. Bez porozumienia z MFW w tym roku Atenom grozi bankructwo
Nowy, zaprzysiężony wczoraj rząd Grecji podtrzymuje zdanie, że spłacenie przez ten kraj wszystkich długów nie jest możliwe. Ale na razie nie wygląda na to, by pozostałe kraje strefy euro były skłonne do umorzenia zobowiązań. A to oznacza, że gabinet Aleksisa Tsiprasa – mimo antyoszczędnościowej retoryki jego partii – będzie musiał działać w ramach wątłych środków, którymi dysponuje.
– Nikt nie wierzy, że grecki dług da się spłacić. Nie spotkałem ekonomisty, który by z przekonaniem powiedział, że Grecja odda wszystkie swoje zobowiązania – oświadczył wczoraj Efklidis Tsakalotos, rzecznik Koalicji Radykalnej Lewicy (Syriza). Całkowite zadłużenie Grecji to prawie 322 mld euro, czyli 175 proc. PKB. Według obowiązującego harmonogramu powinno ono być spłacone za ponad 40 lat, przy czym pierwszym rokiem wolnym od spłaty jakichkolwiek obecnie istniejących zobowiązań będzie rok 2049.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.