Sąd Najwyższy zdecydował, że rodziny ofiar katastrofy na Międzynarodowych Targach Katowickich mogą wstępować o odszkodowanie w pozwie zbiorowym. 28 stycznia 2006 roku zawalił się dach hali targowej, w której trwała wystawa gołębi. Zginęło 65 osób, a 144 zostało rannych.

Trzydziestu jeden bliskich ofiar katastrofy dwa lata temu założyło pozew, aby za winnego uznać Skarb Państwa. Najpierw sądy niższej instancji odrzuciły pozew, bo konieczne byłoby zbadanie, w jaki sposób śmierć osoby bliskiej wpłynęła na życie danej rodziny, co ich zdaniem było niemożliwe. Tego toku myślenia nie można przyjąć- powiedziała dziś sędzia Sądu Najwyższego Irena Gromulska -Szuster. Jej zdaniem, tak podchodząc do sprawy sądy nie spełniły celu, w jakim powstała sama ustawa. Chodziło przecież o rozpatrywanie w tym trybie najważniejszych spraw wyrządzających największe szkody ludziom - argumentowała sędzia. Od tego w Polsce jest Sąd Najwyższy, aby dokonywać ostatecznej interpretacji niejednoznacznych przepisów - mówił z kolei po ogłoszeniu wyroku Wojciech Dachowski, radca Prokuratorii Generalnej Skarbu Państwa.

Odnieśliśmy podwójny sukces - podsumował po rozprawie adwokat reprezentujący rodziny ofiar, Adam Car. Po pierwsze, uratowano pozew najbliższych ofiar, a po drugie sąd otworzył drogę dla innych takich spraw. W pozwie zbiorowym występuje teraz 31 osób. Według Cara, teraz będzie ich więcej. Ile, na razie nie wiadomo.

Rodziny ofiar katastrofy przyjęły decyzję sądu z zadowoleniem.

Część poszkodowanych do dziś nie otrzymała żadnej pomocy. Może to zmienić decyzja Sądu Najwyższego. Rodziny zamierzają domagać się od państwa takich samych zadośćuczynień, jakie otrzymały rodziny ofiar katastrofy smoleńskiej.