Schetyna to kot salonowy?

2 października 2014

Większych zmian w polityce zagranicznej spodziewać się nie należy - twierdzą eksperci. Podkreślają jednak, że Europa odczuje, że na czele resortu spraw zagranicznych w Polsce nie stoi już Radosław Sikorski - a Grzegorz Schetyna. Nowy szef dyplomacji odbył pierwszą zagraniczną podróż. Odwiedził Paryż i Berlin.

Eksperci radzą jednak, by nie oceniać zbyt szybko nowego szefa dyplomacji i dać mu trochę czasu na wykazanie się. Analityk Instytutu Spraw Publicznych Maria Majkowska uważa, że może być równie wyrazisty co Radosław Sikorski, bo "osobowościowo ma do tego predyspozycje". Do tego jest doświadczonym politykiem, jak na razie co prawda na scenie krajowej, ale - na co zwróciła uwagę ekspert - na tym polu trzeba się liczyć z nowymi wyzwaniami 

Politolog doktor Jacek Oleksiejuk z Uniwersytetu Warszawskiego uważa jednak, że postawienie przez panią premier na Grzegorza Schetynę jest Zachodowi na rękę, zwłaszcza jeśli chodzi o politykę wschodnią. Będzie bowiem bardziej zachowawczy niż jego poprzednik. Zdaniem politologa, o ile Sikorski był lwem salonowym, w tym wypadku możemy mówić o "salonowym...kocie". Premier Ewa Kopacz w przyszłym tygodniu wybiera się natomiast do Brukseli i Berlina.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: IAR

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.