Marek Belka nie poda się do dymisji

Marek Belka, prezes Narodowego Banku Polskiego (4)
Marek Belka, prezes Narodowego Banku Polskiego (4)Bloomberg
16 czerwca 2014

Szef NBP Marek Belka, bohater afery taśmowej, nie ma zamiaru podać się do dymisji. Taką deklarację prezes Narodowego Banku Polskiego złożył w TVN24.

"Z tego kurzu medialnego i krzyżujących się komentarzy wyłania się prawdziwszy obraz naszych rozmów. Dochodzimy do meritum, okazuje się, że była troska o państwo"- mówił Faktom Marek Belka. W ten sposób odniósł się do nagrania swojej rozmowy z szefem MSW Bartłomiejem Sienkiewiczem ujawnionym przez Wprost. Szef NBP podkreślił, że rozmowa miała charakter prywatny, a on, jako obywatel ma prawo do własnych opinii. Belka podkreślił, że nie ma to nic wspólnego z niezależnością Narodowego Banku Polskiego. 

Rozmówca TVN podkreślił, że obowiązkiem banku centralnego jest współpraca z rządem. Nie dotyczy to - mówił Belka - jedynie NBP, a wszystkich instytucji państwowych. I o tym była, jak tłumaczył, mowa podczas spotkania z ministrem Sienkiewiczem.

W ujawnionych przez tygodnik "Wprost" nagraniach prezes NBP Marek Belka godził się na ewentualne finansowanie deficytu państwa przez jego instytucję, a jednym z warunków które postawił jest dymisja ówczesnego ministra finansów Jacka Rostowskiego. Na nagraniach był też były minister transportu Sławomir Nowak, który prosił byłego wiceministra finansów Andrzeja Parafianowicza o interwencję w sprawie kontroli majątku żony.

Premier mówił dziś, że nie chce oceniać nagrań z udziałem szefa MSW Bartłomieja Sienkiewicza i szefa NBP Marka Belki pod względem politycznym. Mimo, że - jak podkreślał premier - ich typ zachowań był trudny do zaakceptowania i bulwersujący. "Nie jest rolą rządu i premiera wpływanie na działanie Narodowego Banku Polskiego"- mówił Tusk. Na konferencji premier wyjaśnił też, że mimo całej sprawy nie widzi powodów dymisji szefa MSW.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: IAR

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Powiązane