Cały tydzień słucham o „kierowcy w białym BMW M3”, który urządził rajd przez Warszawę. Zajmują się nim media, tropi go stołeczna policja, internauci prowadzą własne dochodzenia, a premier już go ponoć gania swoim rządowym audi.
Założę się, że w poniedziałek na okładkach wszystkich tygodników będzie BMW. Białe. W tytułach pojawią się słowa „piraci”, „wariaci”, „zabójcy” i „niebezpieczeństwo”, a w przypadku pisma braci K. również „brzoza” i „zamach”. A gdy już kierowca się odnajdzie, okaże się, że nie ma prawa jazdy, w związku z czym sąd nie będzie miał mu czego odebrać i pozostanie jedynie ukaranie delikwenta grzywną w wysokości 5 tys. zł, co stanowi równowartość wentyla do tylnego lewego koła w jego M3. Po opuszczeniu sądowej sali z szelmowskim uśmiechem wsiądzie do swojego biemdabju i pojedzie do Poznania, by robić idiotów z tamtejszej drogówki i wymiaru sprawiedliwości.
Moim zdaniem mamy do czynienia z geniuszem marketingu – za 5 tys. zł (i to póki co tylko hipotetyczne) stworzył kampanię reklamową, która zasięgiem objęła 38 mln ludzi. Wylądował w telewizjach, gazetach, radiach, na fejsie i pewnie nawet na niejednej kościelnej ambonie, a nadal nie wylądował na komisariacie. Wszyscy zrobiliśmy mu dobrze. Szczególnie policja, która wzięła na siebie większą część kosztów tej kampanii. Np. za 15 mln zł zbudowała system kamer w mieście, które są w stanie rozpoznać po źrenicy oka podchmielonego rowerzystę, ale nie ogarniają białych BMW. Zrozumiałbym, gdyby monitoring „zgubił” M3 podczas lutowej zamieci śnieżnej, ale w środku czerwca? Tak czy inaczej policja postanowiła kamerom nie ufać. Wyszła z założenia, że ludzkie oko jest czujniejsze niż elektronika i wysłała w miasto partole, które mają wytropić białe M3. A przy okazji wszystkie samochody sportowe stanowiące potencjalne zagrożenie dla bezpieczeństwa miasta i mieszkańców. Ale sami funkcjonariusze przyznają, że niezmiernie trudno im realizować ten plan w 130-konnych kiach oraz 163-konnych ośmioosobowych mercedesach sprinterach. Tylko wczoraj uciekło im 76 sztuk BMW, około setki mercedesów, trzy tuziny porsche, fiat seicento sporting i facet na wózku inwalidzkim, który przejeżdżał na czerwonym.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.