13. grudnia to najgorszy moment na partyjne demonstracje - w ten sposób doradca prezydenta profesor Tomasz Nałęcz komentuje dzisiejszy marsz zwolenników PiS.
Reklama

Sympatycy prawicy już po raz trzeci zbiorą się na wiecu w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego. Marsz Wolności, Solidarności i Niepodległości przejdzie wieczorem ulicami stolicy.

Profesor Tomasz Nałęcz krytycznie odnosi się do tego przedsięwzięcia. - Na pewno o trzynastym grudnia trzeba pamiętać. Trzeba przypominać o tym co się w Polsce się wydarzyło 13 grudnia 1981 roku, tylko nie partyjnymi manifestacjami. "To jest akurat najgorszy moment, żeby organizować partyjne demonstracje, bo 13 grudnia to partia zatriumfowała nad ludźmi" - mówi prezydencki doradca.

Uczestnicy marszu organizowanego przez środowiska prawicowe zbiorą się o 19-stej na Placu Trzech Krzyży w Warszawie. Stamtąd przejdą Alejami Ujazdowskimi przed pomnik Józefa Piłsudskiego przed Belwederem.