Winny, ale nie poniesie kary. Dziennikarz, który złamał prawo, żeby przygotować reportaż o warunkach w strzeżonym ośrodku dla cudzoziemców w Białymstoku usłyszał dziś wyrok. Endy Gęsina-Torres był oskarżony o podrobienie dokumentów i składanie fałszywych zeznań. Jak tłumaczył - tylko w ten sposób mógł dostać się do ośrodka. Dlatego prosił o umorzenie sprawy.
Sąd się jednak na to nie zgodził. Jak mówiła sędzia Barbara Paszkowska, nie można instrumentalnie traktować sądu i wykorzystywać go do legalizacji pewnych działań. Sąd jest organem niezawisłym - zwróciła uwagę.
Z uwagi jednak na motyw, którym kierował się oskarżony - sąd zdecydował, że nie wymierzy mu kary.
Prokurator Piotr Bilewicz jeszcze nie wie, czy złoży apelację. Mówił, że taki odstąpienie od kary może być sygnałem dla społeczeństwa, iż w niektórych okolicznościach wyrok sądu nie jest wykonywany.
Endy Gęsina-Torres i jego obrońca również nie wiedzą, czy odwołają się od wyroku. Nie chcieli go jednak komentować.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu