Przygotowania do jutrzejszego strajku trwały od wielu tygodni – spotkania, uzgodnienia, negocjacje postulatów, które mają się pojawić na sztandarach. Żadnej prowizorki.
W zamyśle organizatorów to, co wydarzy się jutro na Śląsku, nie ma być bowiem jednorazowym politycznym eventem, wyładowaniem emocji i pokazaniem dezaprobaty, ale długofalową akcją zakończoną odebraniem władzy obecnej ekipie.
Jeśli patrzy się na to z dystansu, trzeba przyznać, że zabrano się do tego rozsądnie – nie ograniczając się do samego ruchu związkowego, ale budując Platformę Oburzonych jednoczącą wiele różnorodnych środowisk niezadowolonych z rzeczywistości.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.