Oburzeni otworzyli wielki worek z roszczeniami. Teraz będą się do niego dorzucały kolejne grup. Jutro odbędą się strajki.
Oburzonych przybywa, a główny spór przenosi się z Sejmu na ulicę. Na jutro zaplanowano solidarnościowy strajk na Śląsku (stanąć ma m.in. 120 pociągów). Przy okazji niemal każda z grup zawodowych próbuje ugrać dla siebie ustępstwa ze strony rządu.
– My i rząd patrzymy na strajk jak na próbę generalną – mówi rzecznik „Solidarności” Marek Lewandowski. Akcję organizuje międzyzakładowy komitet protestacyjno-strajkowy, tworzony przez NSZZ „Solidarność”, OPZZ, Sierpień 80 i Kontrę. – W społeczeństwie są niemoc, niechęć, oburzenie. Chcemy wskazać rządowi, co może naprawić, ale czy rząd to zrozumie? Jeśli nie, to będą protesty – mówi Jan Guz, szef OPZZ.