Spółka żony Marcina P. Katarzyny jeszcze w sierpniu miała przejąć 35 mln zł z pożyczek, które należały się Amber Gold - donosi "Gazeta Wyborcza".
Prezes Amber Gold Marcin P. jest od miesiąca w Areszcie Śledczym w Gdańsku. Ale jego żona i wspólniczka Katarzyna do tej pory nie została nawet przesłuchana w charakterze świadka, choć w spółkach z rodziny Amber Gold pełniła funkcje prezesów i wiceprezesów.
Z informacji "Gazety Wyborczej" wynika, że jej ostatnia firma - założona 1 sierpnia spółka PST z kapitałem 100 tys. zł - miała przejąć pieniądze z pożyczek udzielonych klientom przez Amber Gold.
- Błędy w sprawie Amber Gold wynikały z niedomagań systemu
- Tylko jeden biegły chce zbadać finanse Amber Gold - i żąda za to 2 miliony złotych
- Amber Gold: 16 tys. wierzycieli, 700 mln złotych zobowiązań
- Gowin: działałem zgodnie z literą i duchem prawa
- Sprawa Amber Gold: Gowin odwołał sędziego Milewskiego
- Wyniki kontroli: Port lotniczy w Gdańsku mógł zatrudniać Michała Tuska i współpracować z OLT Express
- Przedłużono główne śledztwo w sprawie Amber Gold
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu