Marszałek Sejmu Ewa Kopacz chce, aby Kancelaria Sejmu pokryła koszty zatrudnienia dodatkowych asystentów posłów, którzy mieliby wspomóc parlamentarzystów w tworzeniu prawa – dowiedział się Wprost.pl. Według informacji portalu będzie to kosztowało osiem tysięcy złotych na jednego posła,.
Zmiana ta jest, zdaniem Jerzego Wenderlicha, potrzebna, ponieważ "dziadostwo przynosi zawsze duże straty"
– To propozycja członków konwentu seniorów. Rozmawialiśmy o tym w kontekście tego, jak podnieść jakość funkcjonowania biur poselskich. Chodziło nam przede wszystkim o to, by sprawić, że pracownicy posłów będą bardziej związani z procesem legislacyjnym i funkcjonowaniem całego Sejmu – mówi w rozmowie z Wprost.pl Jerzy Wenderlich, wicemarszałek Sejmu.
Obecnie na konto jednego parlamentarzysty co miesiąc wpływa około 10 tys. zł. Dodatkowo, każdy poseł na prowadzenie swojego biura dostaje kolejne 11 650 złotych (z pieniędzy tych zatrudnia się m.in. asystentów).
- Posłowie otrzymali tablety, żegnają się z papierowymi dokumentami
- Posłowie dostaną nowy budynek. Za 55 milionów
- Mamy kryzys a posłowie dostaną więcej pieniędzy: O 500 złotych mają wzrosnąć ryczałty na biura poselskie
- 40 posłów pobiera i uposażenie, i emeryturę. Prawo tego nie zabrania, a etyka idzie w kąt
- "Marszałek Kopacz zrobiła z Sejmu jakąś małpiarnię czy jakieś zoo". Poseł skarży się na brak klimatyzacji
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu