Sztabińska : Lubimy dobre wiadomości. Pod warunkiem że nie występują w nadmiarze

Jadwiga Sztabińska
Jadwiga SztabińskaDGP
6 kwietnia 2012

Telewizyjny program informacyjny. Pierwszy news o zabójstwie Madzi, drugi o protestach z powodu wydłużenia wieku emerytalnego, trzeci o katastrofie ekologicznej w Japonii, czwarty o tym, że Polska jest rekordzistą w inwigilowaniu swoich obywateli, piąty i kolejne o czymś równie sensacyjnym, negatywnym, co się wydarzyło. W radiu nie jest inaczej. Prasa też dotrzymuje kroku. Wystarczy przejrzeć tytuły, by zorientować się, że królują teksty opisujące złe zjawiska. Kiedy się pojawi jakaś dobra informacja, jest niczym kwiat paproci, który można zobaczyć tyko raz w roku w noc świętojańską. To nic dziwnego.

Były próby na świecie i w Polsce, by czytelnikom przekazywać wyłącznie dobre wiadomości. Powstały całe gazety nimi wypełnione. I co się okazało? Że nie bardzo byli chętni do ich kupowania, więc zamknęły swoje podwoje. Zasadniczo płacić nie trzeba w internecie, toteż tu są całe strony wyłącznie z dobrymi informacjami. Ile osób je odwiedza? Nie znam liczb, niemniej nie sądzę, żeby były to tłumy, jak na portalach społecznościowych.

Pozostało 91% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.