Rośnie liczba ofiar szaleńca z belgijskiego Liege. Zmarła 75-letnia kobieta

15 grudnia 2011

Liczba zabitych przez szaleńca, który we wtorek w Liege, na wschodzie Belgii, rzucił w tłum granaty i strzelał do ludzi, wzrosła w czwartek do pięciu. W wyniku odniesionych ran zmarła 75-letnia kobieta - poinformowała agencja Belga.

Sprawca masakry, pochodzący z Maroka 33-letni Nordine Amrani, popełnił samobójstwo, strzelając sobie w głowę. Kilkoro z ponad 120 ludzi, których zranił, jest w stanie bardzo ciężkim.

Do ataku doszło we wtorek ok. godz. 12.30. Amrani z dachu budynku piekarni rzucił na plac Saint Lambert w Liege trzy granaty, które eksplodowały, i otworzył ogień z broni palnej. Miał przy sobie rewolwer i lekką broń automatyczną. Strzelaninę rozpoczął w drodze na komisariat policji, dokąd został wezwany na przesłuchanie.

Według prokuratury w 2008 roku Amrani został skazany na kilkuletnie więzienie za posiadanie broni i uprawianie konopi indyjskich; trudnił się także paserstwem i odsiadywał karę więzienia za przestępstwa na tle obyczajowym.

Bezpośrednio na placu Saint Lambert zginął 15-letni chłopiec. W szpitalu zmarło później 17-miesięczne dziecko i 17-letnia dziewczyna. Znaleziono też zwłoki kobiety, którą Amrani zabił przed dokonaniem masakry w centrum Liege.

Doniesienia o śmierci 75-letniej kobiety pojawiły się we wtorek, ale w środę zdementowała je gazeta "La Libre Belgique", informując, że znajduje się ona w szpitalu w bardzo ciężkim stanie.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.