Rada Krajowa Platformy zaakceptowała wczoraj ponowną koalicję z PSL. W nowym rządzie ludowcy otrzymają trzy resorty, czyli tyle samo co w poprzednim. Podczas przemówienia do członków PO Donald Tusk zapowiedział jednak, że w nadchodzącej kadencji będzie przeprowadzał nowe kluczowe dla państwa reformy.

Podczas swojego wystąpienia Tusk wiele razy odnosił się do przemówienia, jakie w Sejmie wygłosił wcześniej prezydent Bronisław Komorowski. Przedstawił on główne zadania nowego gabinetu.

Prośby prezydenta

Komorowski apelował, aby rząd wykorzystał długi czas bez wyborów do przeprowadzenia zmian. Podkreślał potrzebę wspierania dzietności i reform emerytalnych z podnoszeniem wieku emerytalnego na czele. Zdaniem prezydenta dokończenia wymaga też reforma ochrony zdrowia. Jak zaznaczał, działania rządu powinny zmierzać do redukcji deficytu i długu oraz zwiększania konkurencyjności gospodarki. – Czekają nas lata trudnej, ale ważnej pracy – podsumował.

Tusk jeszcze w Sejmie zapowiedział, że nie zabraknie mu odwagi.

– Obiecuję, że przyszły rząd sprosta tym wyzwaniom – mówił.

Premier ma do rozstrzygnięcia spory dylemat: jak zachować wizerunek i poparcie, a jednocześnie konsolidować finanse i wprowadzać długofalowe reformy.

Podpowiedzi ministrów

Dlatego Donald Tusk zapytał resorty o to, co z ich sfery działań powinno się znaleźć w wystąpieniu inaugurującym drugą kadencję.

Jak wynika z naszych informacji, ministerstwa przesłały w ubiegłym tygodniu do kancelarii premiera propozycje tez, jakie powinny się znaleźć w wystąpieniu.

– Wciąż nie zapadła strategiczna decyzja, czy będzie ono poświęcone wyłącznie gospodarce. To jest jednak całkiem prawdopodobne – mówi nam wysoki rangą polityk rządowy.

Dlatego kluczowe będą opinie resortów gospodarczych, zwłaszcza finansów. – Premier powie w expose, że w Polsce myślenie prewencyjne było myślą przewodnią naszego rządzenia i wbrew sugestiom niektórych, polska gospodarka nieźle się rozwija i utrzymujemy elementarną dyscyplinę finansową – mówi Jan Krzysztof Bielecki, jeden z najbliższych współpracowników Donalda Tuska.

Kolejną osobą, która ma duży wpływ na kształt wystąpienia premiera, jest minister finansów Jacek Rostowski. Jego credo jest proste – ponieważ strefa euro chwieje całą gospodarką europejską, a końca niepokojów nie widać, to podstawową bronią Polski będzie wiarygodność na rynkach finansowych.

Dlatego w pierwotnej wersji resort finansów proponował, by przemówienie Tuska zawierało gwarancję zmniejszenia deficytu sektora finansów publicznych, głównie poprzez wprowadzenie reguły wydatkowej dla samorządów. Stabilizację finansów w dłuższym okresie mają gwarantować inne zmiany – w emeryturach mundurowych, górniczych, rolniczych, sędziowskich i prokuratorskich.

Ministerstwo Finansów chętnie widziałoby też w expose zapowiedź zmian w systemie rentowym, który powoduje jedną trzecią deficytu Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Może się w nim znaleźć także postulat podjęcia decyzji, by za kilka lat wprowadzić harmonogram powolnego zrównania i podnoszenia wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn.

Oczekiwanym efektem zadeklarowania tych działań ma być uspokojenie rynków finansowych. A podjęcie decyzji w poszczególnych kwestiach może doprowadzić do podwyższenia Polsce ratingów przez agencje grożące teraz ich obniżkami.

Jeśli w expose znajdą się inne sprawy, to raczej w tle. Resort sprawiedliwości chciałby wprowadzenia zmian umożliwiających skrócenie postępowań sądowych. Resort środowiska proponuje nową ustawę o gospodarce wodnej.

Na sformowanie nowego rządu premier ma miesiąc, ale wczoraj zapowiedział przyspieszenie. Jeszcze nie chciał ujawniać nazwisk, bo wymaga to uzgodnień z koalicyjnym PSL. Wiele razy powtórzył jednak, że będzie to nowy rząd. Na razie Tusk przejął kierowanie dwoma resortami – zdrowia i infrastruktury, bo Ewa Kopacz została marszałkiem Sejmu, a Cezary Grabarczyk wicemarszałkiem.