Oburzeni przemaszerowali w ostatni weekend ulicami miast Europy. Protestują wciąż na Wall Street. Są wściekli, bo mają wrażenie, że na szczytach władzy mało kto interesuje się przeciętnym zjadaczem chleba. Bo kiedy masowo rośnie bezrobocie, członkowie zarządów wielkich światowych korporacji otrzymują sowite bonusy, choć prowadzone przez nich firmy przynoszą straty.
Protestują też przeciw reformom oszczędnościowym wprowadzanym przez rządy krajów, które znalazły się w tarapatach. Siłą rzeczy sprowadzają wszystkie problemy dzisiejszego świata do wspólnego mianownika. A to nadmierne uproszczenie.
Autopromocja
Pozostało 70% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Pozostało 70% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
©℗
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
