Ryszard Petru: Problemów oburzonych nie rozwiążą sankcje wobec bankierów

Ryszard Petru
Ryszard PetruDGP
18 października 2011

Oburzeni przemaszerowali w ostatni weekend ulicami miast Europy. Protestują wciąż na Wall Street. Są wściekli, bo mają wrażenie, że na szczytach władzy mało kto interesuje się przeciętnym zjadaczem chleba. Bo kiedy masowo rośnie bezrobocie, członkowie zarządów wielkich światowych korporacji otrzymują sowite bonusy, choć prowadzone przez nich firmy przynoszą straty.

Protestują też przeciw reformom oszczędnościowym wprowadzanym przez rządy krajów, które znalazły się w tarapatach. Siłą rzeczy sprowadzają wszystkie problemy dzisiejszego świata do wspólnego mianownika. A to nadmierne uproszczenie.

Czym innym bowiem jest sprzeciw wobec niemoralności ludzi, którzy bogacą się mimo ogromnych strat prowadzonych przez siebie instytucji, a czym innym sprzeciw wobec reform, które są jedynym sensownym antidotum na kryzys. A ten nie wziął się z niczego. Szczególnie obecnej jego fazie głównie winni są politycy. Przede wszystkim ci, którzy obiecywali przez lata obywatelom swoich krajów, że można żyć ponad stan, że kraj może w nieskończoność wydawać więcej, niż zarabia, i że najlepszym regulatorem gospodarki jest państwo. Nie jestem zwolennikiem tezy, że rynek w sposób perfekcyjny wszystko wyreguluje, są bowiem obszary gospodarki, gdzie nie działa on w sposób doskonały, czego najlepszym przykładem jest system ochrony zdrowia. Ale przekonanie, że państwo wszystko załatwi, o wszystko zadba, jest wciąż obecne. W Polsce po doświadczeniach komunizmu jest znacznie mniej zwolenników wiary w wielką moc sprawczą państwa niż na południu Europy. W Polsce komunizm doprowadził kraj do bankructwa, a najkrótszą drogą do lepszego świata była emigracja. Dlatego u nas sprzeciw wobec kapitalizmu nie jest tak silny jak w Grecji czy w Hiszpanii.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.