Rzecznik PiS Adam Hofman poinformował, że po wyborach oddał się do dyspozycji prezesa partii Jarosława Kaczyńskiego. Zaznaczył jednak, że odpowiedzialność za wynik, jaki uzyskało Prawo i Sprawiedliwość, ponosi całe ugrupowanie. Przyznał, że wewnętrzne sondaże PiS okazały się błędne.

"Oczywiście jestem do dyspozycja szefa partii. To jest jasne i oczywiste. Moją pracę ma prawo oceniać szef partii. Cóż, tak to jest przyjęte we wszystkich organizacjach, nie tylko partiach politycznych" - powiedział Hofman we wtorek dziennikarzom w Sejmie.

Jak dodał, cała partia, struktury terenowe, kandydaci, członkowie sztabu, a także kierownictwo ponosi odpowiedzialność za wynik niedzielnych wyborów parlamentarnych. PiS to drużyna, której nie udało się wygrać - mówił.

"Czuję się odpowiedzialny (za kampanię), bo byłem członkiem sztabu, współtworzyłem tę kampanię i zawsze w takich sytuacjach czuję się odpowiedzialny za to, co robiłem" - powiedział rzecznik PiS.

Reklama

Przyznał, że kampanię zawsze można prowadzić lepiej, wybrać inne pola sporu, a także pracować jeszcze mocniej. Jego zdaniem zasadne jest jednak pytanie, czy przy "mocno niekorzystnym dla PiS kontekście" i "sporej niechęci mediów" można było te wybory wygrać. "Jest pytanie, czy ten kontekst, w którym braliśmy udział w wyborach, to był kontekst, w którym dało się wygrać z Platformą" - ocenił.

Hofman powiedział, że wewnętrzne sondaże PiS, które w pewnym momencie pokazywały nawet przewagę nad Platformą, okazały się błędne i zawiodły. Oświadczył, że jego partia musi również z tego wyciągnąć wnioski.

"Nasze badania, z których korzystaliśmy okazały się nie do końca oddawać prawdziwą sytuację. Cóż w Polsce także trudno prowadzić badania, bo nie wszyscy przyznają się do swoich preferencji" - powiedział.

Hofman podkreślił, że jego ugrupowanie musi sobie teraz odpowiedzieć na pytanie, jak przygotować się do następnych wyborów, jak rozmawiać z Polakami i jaki rodzaj komunikacji przyjąć na następne cztery lata, żeby była ona skuteczna.

Rzecznik PiS był też pytany, kto może być wicemarszałkiem Sejmu w nowej kadencji. "Jest jeszcze za wcześnie, ale mamy wicemarszałka z dużym doświadczeniem, pana posła Marka Kuchcińskiego. Nasza ocena jego pracy z ostatnich miesięcy była oceną dobrą" - podkreślił. Podobną opinię wyraził w stosunku do dotychczasowego szefa klubu PiS Mariusza Błaszczaka.

Odpowiadając na pytanie o Janusza Palikota powiedział, że jego wejście do Sejmu to upadek polskich obyczajów, a Palikot jako wicemarszałek Sejmu, to już -zdaniem Hofmana - "totalna degrengolada".